Lekarstwo. To jest przepis na lekarstwo. Na przeziębienie. I tej wersji się trzymajmy :-)
Nalewka oprócz leczniczych właściwości, rozgrzewa i doskonale poprawia humor w ciemne, jesienne i zimowe wieczory. Żeby jednak cieszyć się taką nalewką zimą, trzeba o jej przygotowaniu pomyśleć właśnie teraz. To najlepszy moment. Nalewkę przygotowuję z późnosierpniowych malin. Te pierwsze, lipcowe, moim zdaniem nigdy nie mają wystarczającej ilości smaku, aromatu i koloru, by robić z nich jakiekolwiek przetwory. Dopiero ten drugi rzut to doskonały materiał na różnej maści dżemy i nalewki.
Przepis jest megaprosty do ogarnięcia nawet dla takich nalewkowych ignorantów jak ja, więc i Wy bez trudu sobie poradzicie.
