Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blue cheese. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blue cheese. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 lutego 2014

Pizza z jarmużem, gorgonzolą i czerwoną cebulą / Pizza with kale, gorgonzola and red onion


Pizza domowa to pizza najlepsza, a skoro dzisiaj Międzynarodowy Dzień Pizzy to właśnie taką, domową, najlepszą Wam serwuję. Nie ma sobie równych, bo komponuje się ją według własnych upodobań i dodaje całą masę składników, a nie ilości homeopatyczne jak to zwykle bywa z wytworami dostępnymi z przeróżnych pizzeriach. Moje ulubione domowe wersje, które pokazywałam Wam wcześniej to: kolorowa pizza z dynią i czerwoną cebulą oraz pizza z botwinką. Popełniłam też kiedyś megaszybką wersję pizzy na tortilli z ukochaną brukselką. Dzisiaj oprócz pysznej, wegetariańskiej propozycji pokazuję Wam świetny przepis na samo ciasto do pizzy, które zdecydowanie warte jest Waszej uwagi. Nie wymaga długiego wyrabiania, choć trzeba wymieszać składniki na ciasto mniej więcej 9-12 godzin wcześniej. Przy odrobinie planowania to wbrew pozorom bardzo wygodne rozwiazanie. Wystarczy rano przed wyjściem do pracy szybko wymieszać wszystkie składniki i odstawić, a po powrocie do domu rozgrzać piekarnik, uformować z ciasta okrągły placek, posypać dodatkami smakowymi i w przeciągu maksymalnie 30 minut (licząc rozgrzewanie piekarnika) mamy pyszną, domową i zdrową pizzę. 

Today it's International Pizza Day so this special occasion has to be celebrated with the best, homemade pizza. I don't know how about you, but I very much prefer homemade pizzas rather than store bought or those served at pizzerias. Not only I can adjust the topping according to my preferences but I can also use the topping generously and not in homeopatic quantities. Until today one of my favourites homemade pizzas were with: swiss chard topping, pumpkin and red onion topping or tortilla pizza with brussel sprouts. The pizza I'm serving you today is however exceptional. The topping is vegetarian, but the real secret is the Jim Lahey's no-knead dough recipe. It is prepared around 9-12 hourse before pizza baking. At first it seems weird but it appears to be very practical. You can quickly mix all ingredients for the dough in the morning, before going to work and when back home after hours, you can prepare delicious and healthy homemade pizza in maximum 30 minutes (counting the time needed for heating the oven).  

czwartek, 18 kwietnia 2013

Sałatka z winogronami, pleśniowym serem i orzechami włoskimi / Salad with grapes, blue cheese and walnuts

Gotowi na pierwszą zdrową sałatkę? 

Zgodnie z obietnicą dziś serwuję na talerzu zieloność, którą miałam przyjemność przygotować podczas Dietetycznych Rewolucji Oleofarm. Jestem przekonana, że ta sałatka a zwłaszcza słodko-kwaśny, lekki dressing na pewno Wam zasmakują. Pochwały zbierałam zwłaszcza za dressing i to już nie pierwszy raz, więc warto recepturę tej magicznej mikstury zapamiętać. To zresztą mój ulubiony sos, który, delikatnie zmodyfikowany, znajduje się w większości moich sałatek. To co? Kto się skusi na lekką i pyszną porcję zdrowia?


Spring is coming to town. Finally! So it is the diet time. Summer is just around the corner so it's perfect occasion to loose some weight accumulated during cold, wintry months and hidden well under warm sweaters. I do not believe in miracles so my diet is a healthy eating habit rather than miracle diets of some magical pills. When I'm dieting I take care to eat light but to include all food groups into my meals (ok, maybe except sugary sweets). Physical activity and balanced diet providing all necessary nutrients and vitamins will not only allow me to loose weight  but also remain healthy as I have always been before.

So my diet starts with a delicious salad that is also very easy to prepare. So who wants to loose some weight? Who joins the club and eats this delicious salad with me?


sobota, 9 lutego 2013

Pizza z dynią, gorgonzolą i czerwoną cebulą / Pizza with pumpkin, gorgonzola and red onion

Uwielbiam pizzę, ale nie każdą. Te obce, konsumowane w pizzeriach, choć smaczne, najczęściej przyprawiają mnie o ból brzucha. Najbardziej lubię więc pizzę domową, na cieniutkim jak pergamin cieście i z niebanalnymi składnikami i taką wersją będę dziś świętować Międzynarodowy Dzień Pizzy. Już jakiś czas temu popełniłam przepyszną pizzę z botwinką (klik) a całkiem niedawno uproszczoną wersję pizzy, do której zamiast ciasta drożdżowego użyłam placków tortilli (klik), co było, nie chwaląc się, genialnym pomysłem. Obie pyszne, ale ta dzisiejsza jest jeszcze pyszniejsza. Jak zwykle niebanalna, cudnie kolorowa, słodko słona no i sezonowa. Zajadam  się nią z wielkim smakiem. Do ostatniego okruszka :-)

Do wyrabiania ciasta na pizzę używam specjalnego programu w swojej maszynie do pieczenia chleba. Jeżeli nie posiadasz takowej, zawsze możesz zrobić ciasto bez jej użycia, albo wykorzystać surowe ciasto na pizzę, które można nabyć w większości supermarketów. 

International Pizza Day can't be a day without pizza. I decided to celebrate this fantastic occasion with quite an original pizza version that is savoury and sweet in the same time, very colourful and delicious.

As for the pizza dough, I admit that I took advantage of my breadmaking machine during dough preparations. Fell free to use your dough recipe, mine, or use the ready-made dough, according to your likings.


piątek, 1 lutego 2013

Sałatka z brukselki / Brussel sprouts salad


Obiecuję, że w tym roku to już ostatni przepis z brukselką w roli głównej, odkryty tylko i wyłączenie dzięki Kaczodajni. Przez ostatnie miesiące próbowałam Was przekonać na wiele sposobów, że brukselkę da się lubić. Mam nadzieję, że choć parę osób udało mi się przekonać. Dzisiaj, na zakończenie sezonu przedstawiam Wam absolutny hit, czyli sałatkę z ... surowej brukselki. Nie będę ukrywać, że zawsze podczas przygotowywania tego cudownego warzywa do obróbki termicznej podjadałam niektóre egzemplarze upajając się ciekawym, lekko słodkawym i troszkę tylko kapuścianym smakiem, bez cienia goryczy. Nie spodziewałam się jednak, że ten proceder pałaszowania brukselki na surowo można przeistoczyć z pomocą kilku dodatków w bardzo smaczną sałatkę. Brukselka na surowo absolutnie nie przypomina tej obrzydliwie gorzkiej i rozgotowanej brukselki z dzieciństwa, więc naprawdę warto dać jej szansę. To idealna propozycja na lekki lunch, kolację lub jako dodatek do dania głównego. 

Brussel sprouts' season is slowly coming to an end and so this recipe is the way to say goodbye, only to welcome this wonderful vegetable again next autumn. I have to admit that I usually fry brussel sprouts but this recipe is exceptional, because it calls for raw version. It's really worth giving a try, since it's healthy and delicious version.  And it can be prepared in minutes. 


czwartek, 22 listopada 2012

Finger food - gruszki z gorgonzolą, orzechami włoskimi i miodem / Finger food - pears with gorgonzola, walnuts and honey

Połączenie już coraz bardziej oczywiste, ale dla Wielu ciągle jeszcze odważne i niebanalne. Dla mnie to idealna kompozycja smaków, której jestem wierna już od kilku jesiennych sezonów, bo właśnie teraz, jesienią, ten finger food najlepiej smakuje. Gruszka dodaje świeżości, orzechy włoskie przyjemnie chrupią a miód cudownie łagodzi ostry smak gorgonzoli. Do tego czerwone wino, dobre towarzystwo i każda impreza jest udana.



Composition of tastes that is becoming more and more natural and obvious but for some of you still a bit courageous and original.  For me it is pefect composition of flavours that I discovered already few autumns ago since it's best served during this particular season. Pear gives freshness, walnuts crunchiness while honey perfectly balances sharp and spicy gorgonzola. Such finger food tastes best served with a bottle of good red wine and a bunch of good old friends.

wtorek, 20 listopada 2012

Brukselka zapiekana w sosie serowo-śmietanowym / Brussel sprouts baked in a blue cheese sauce

Dobrze wiem, że nie wszyscy są fanami brukselki. Nawet ja przez wiele lat obchodziłam ją szerokim łukiem. Najczęściej trafiała na mój talerz w brudnozielonej odsłonie. Była gorzka, rozgotowana i po prostu niedobra. Na nowo odkryłam ją pod koniec ubiegłej zimy, kiedy usmażyłam ją z boczkiem (klik!). Była pyszna,  a ja nie mogłam się ujeść jej smakiem. Tym bardziej przeżyłam to, że dwa tygodnie po tym odkryciu na dobre zniknęła ze straganów jako warzywo typowo sezonowe. Przyszło mi więc czekać kilka miesięcy na możliwość dalszego eksperymentowania z tym cudownym i zdrowym warzywem. Powoli zaczynam być od brukselki uzależniona i staram się jak najczęściej uwzględniać ją w moim menu. Zapiekana w ostrym, mocno słonym sosie z sera z niebieską pleśnią jest świetnym dodatkiem do obiadu albo pyszną przekąską. Zdecydowanie warta grzechu, ale pamiętać należy, że serowo-śmietanowy sos do najbardziej dietetycznych nie należy.

I understand those of you that do not like brussele sprouts because some time ago I was in this group until I have discovered that brussels sprouts can be actually really delicious. The secret ingredient is sugar. If you add it to your brussel sprouts it will remove all the bitterness out of those little goodies. I already showed you few months ago a great and quick recipe for fried brussel sprouts with bacon (click!) and today I suggest you something more vegetarian ie. brussel sprouts baked in a blue cheese sauce. I have to tell you that this is not an option for someone on a diet, but otherwise it is soooo delicious. 


środa, 7 listopada 2012

Carpaccio z pieczonych buraków / Carpaccio from baked beets

Każdy powie Wam, że buraki to samo zdrowie i koniecznie trzeba je jeść w dużych ilościach. Ja dodam od siebie, że to pyszne zdrowie. Jednak większości z Was to warzywo kojarzy się raczej kiepsko i to co najwyżej z zasmażanymi burakami podawanymi do obiadu.  Często uważa się buraka za warzywo bez polotu i bez jakiegokolwiek potencjału. Ja jednak chcę Wam pokazać i udowodnić, że buraki można zaserwować elegancko i pysznie w formie carpaccio z ostrym serem pleśniowym i orzechami włoskimi.

Do buraków zaczęłam Was przekonywać już jakiś czas temu.  Pokazałam Wam najpyszniejszy sposób na ich upieczenie (klik). Warto zajrzeć do tego przepisu, bo carpaccio, które dziś pokazuję przygotowuje się właśnie z tak upieczonych buraków. Ja do carpaccio proponuję lazur złocisty, ale tylko dlatego, że te kolory bardzo ładnie się ze sobą komponują. Można oczywiście eksperymentować z innymi ostrymi serami łącznie z kozimi. Zostawiam Wam tu całkowitą dowolność, warto jednak zadbać o to, by ser był wyraziście słony. Będzie wtedy się wspaniale komponować ze słodkawymi burakami. 



As you most probably know beets are superhealthy but I wanna show you today that they can also be superdelicious and elegantly served as a starter, appetizer or side dish. 

wtorek, 4 września 2012

Grzanki z serem pleśniowym i karmelizowanymi figami / Bruschetta with blue cheese and roasted figs

Ci z Was, którzy odwiedzają mnie już od dawna, wiedzą jak bardzo kocham figi. Te świeże, nigdy suszone, są dla mnie czymś, na co z utęsknieniem czekam przez cały rok, aż do września. W tym roku jest ich dużo, są duże, dojrzałe i piękne. Szkoda tylko, że w Polsce sprzedawane są na sztuki a nie na kilogramy a co za tym idzie ich cena jest strasznie wysoka jak na takie małe coś. Wyobrażacie sobie iść na rynek i kupić kilogram fig, podobnie jak teraz kupujecie kilo śliwek czy jabłek? To jest właśnie moje marzenie aby znaleźć się w miejscu, gdzie figi sprzedaje się na kilogramy.

Skąd pomysł na dzisiejsze grzanki? Wędrując po necie i zachwycając się jak zwykle jednym z moich ulubionych blogów Bliss, natrafiłam na ten figowy przepis i od razu wiedziałam, że pojawi się i na moim talerzu. Mając w pamięci te piękne zdjęcia i te boskie grzanki doznałam amoku jak tylko zobaczyłam świeże figi na bazarku. Nie pozostało mi więc nic innego niż zakasać rękawy i zabrać się do pieczenia. Grzanki wyszły boskie. Te malutkie, chrupkie cuda zniknęły dużo szybciej niż trwał proces ich przygotowywania. Jeżeli lubicie połączenie słodkich owoców z ostrymi, słonymi serami, u Was te grzanki też znikną z talerzy bardzo, bardzo szybko.

Tych z Was, którym nie chce się czytać, zapraszam do obejrzenia instrukcji obrazkowej pod przepisem

Składniki (2 porcje) scroll down for English
powtarzam z drobnymi zmianami za Bliss blog
4 figi
200 g sera z zieloną lub niebieską pleśnią (ja użyłam sera Lazur)
6 kromek chleba
łyżeczka oliwy z oliwek
łyżeczka octu winnego lub balsamicznego
2 łyżeczki miodu

1. Pokrój figi na półksiężyce
2. Rozgrzej piekarnik do 180 stopni 
3. wymieszaj glazurę z miodu, octu i oliwy z oliwek
4. Ułóż figi na papierze do pieczenia i posmaruj miodową glazurą
5. Zapiekaj figi przez 10 -12 minut
6. Podczas pieczenia zaopiekuj się chlebem. Na każdej kromce połóż cienkie plastry sera 
7. Na kromkach z serem ułóż podpieczone figi 
8. Ustaw piekarnik na grill i zapiekaj dosłownie kilka chwil aż ser się rozpuści pilnując jednak, żeby ani grzanki ani figi się nie przypaliły 
9. Podawaj natychmiast


 Podpowiedzcie Łasuchowi, czy podobają Wam się instrukcje obrazkowe i czy to dobry pomysł.