Świąteczne kulki śniegowe (z angielskiego snowballs) to atrakcja przede wszystkim dla kokosożerców, ale też i dla fanów słodkości wszelakich. Są proste do przygotowania i jeszcze prostsze do podjadania. Idealnie sprawdzą się nie tylko jako świąteczne łakocie, ale także jako świąteczne prezenty. Ta wersja jest zdecydowanie grzeszna, ale w zanadrzu mam jeszcze przepis na szybkie i proste kulki śniegowe, które są dużo zdrowsze, mniej kaloryczne i przy okazji wegańskie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sweet treats. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sweet treats. Pokaż wszystkie posty
sobota, 16 grudnia 2017
niedziela, 15 lutego 2015
Czekośliwka z marcepanem / Prunes and marzipan bonbons
W niedzielne popołudnie mam dla Was jeden z moich hitów nad hitami. Coś pysznego i słodkiego, ale jednocześnie zdrowego i prostego w przygotowaniu. Skutecznie podniesie Was poziom cukru, wprawi w bardzo dobry nastrój, ale nie zagrozi aż tak bardzo figurze jak pączki, którymi opychaliśmy się wszyscy w ubiegły czwartek. Na taki grzeszek możecie sobie spokojnie pozwolić, nawet będąc na diecie :-)
This beautiful Sunday afternoon calls for sth delicious and sweet, yet healthy and easy to prepare, so that you can enjoy good company of your family and friends rather than spending lots of time in the kitchen. That's why I prepared for you bonbons that you gonna love for sure. These little sweet treats will sucessfully elevate your blood sugar level and will make you happy without any serious threats to your figure and your guest gonna love them as much as you will :-)
wtorek, 15 kwietnia 2014
Cytrynowo - kokosowe kulki / Coconut and lemon sweet treats
Kulki cytrynowo - kokosowe są tak pyszne, że nawet nie przyznam się Wam, ile razy je już zrobiłam. Jem je na okrągło i ciągle staram się mieć świeży zapas w lodówce. Zakochałam się bez pamięci w ich lekkości i cytrynowości. Składają się z samych zdrowych składników, więc z doświadczenia wiem, że pochłania się je się z dużo mniejszymi wyrzutami sumienia w przeciwieństwie do innych słodyczy. Będą też idealnie się prezentować na wielkanocnym stole. Gwarantuję Wam, że pozytywnie zaskoczycie swoich gości lżejszą, zdrowszą i bardziej wiosenną alternatywą dla tradycyjnych mazurów, bab i pasch.
I will not admit, how many times I have prepared these coconut and lemon sweet treats. They are so delish, light, healthy and lemony that I simply have to have constantly a few of them in the fridge. I have to warn you however, cause they might be very addictive and they disappear very quickly from the fridge, so having a generous supply of coconut flakes and lemons is strongly recommended.
niedziela, 26 stycznia 2014
Trufle chałwowo - amarantusowe / Halvah and amaranth balls
Jeżeli smakowała Wam moja chałwa, to te trufelki chałwowo-amarantusowe też Wam będą smakować. Tym razem przygotowałam przysmak nie tylko bezglutenowy, ale i wegański, bo zamiast miodu, którego używa się do przygotowania tradycyjnej chałwy, dodałam melasę z buraków cukrowych. Trufelki wyszły rewelacyjne. Dzięki poppingowi z amarantusa są lżejsze od chałwy, więc pożera się ich zdecydowanie więcej. Jak dotąd, to jedyna ich wada ;-)
If you like halvah, then these halvah and amaranth sweet treats are designed especially for you. This version is not only gluten free but also vegan, cause I replaced non-vegan honey with vegan sugar beets molasses. These sweet treats are simply the best and accidentaly healthy. Their only one serious disavantage is the fact that they dissappear way too quickly ;-)
niedziela, 12 stycznia 2014
Domowa chałwa / Homemade halvah
Przyznam szczerze, że nie lubiłam chałwy, ale teraz wiem już dlaczego. Do tej pory jadłam pseudochałwy, które w żaden sposób nie były w stanie zachwycić moich kubków smakowych. Wszystko zmieniło się całkiem niedawno, kiedy odkryłam, że z tahiny, pasty sezamowej, o której wspominałam Wam z poprzednim wpisie, można w prosty sposób zrobić najpyszniejszą z najpyszniejszych chałw. Nie dość, że jest prosta w przygotowaniu, to na dodatek jest zdrowa i nie zawiera wszystkich tych dodatkowych składników, który składają się na wyrób chałwopodobny dostępny w naszych sklepach.
I never was a big fan of halvah and now I know why. I used to consume only store bought versions that were not at all good. They were horrible in fact. But my relationship with halvah changed when I discovered that I can prepare it from tahini paste. It turned out oh sooo delicious and actually pretty healthy, since it contains only sesame seeds and honey. A perfect sweet treat even during dieting :-)
niedziela, 22 grudnia 2013
Makagigi / Poppy seed thins
Makagigi zawsze było dla mnie tajemnicą. Przez wiele lat gdzieś przewijała się ta nazwa, ale nie wiedziałam nigdy co to jest, bo w moim domu rodzinnym się takich smakołyków nie jadło. Wreszcie, dzięki Kukbukowi nie tylko wiem, co to jest, ale jak wspaniale smakuje. Wiem także, że to nie ostatnie święta podczas których pojawią się na moim stole makagigi.
Poppy seed thins also called makagigi is one of traditional Polish Christmas sweet treats make from very popular in Poland in this time of the year poppy seeds. Their taste is so different from the rest of sweet treats that I know, so difficult to describe yet soo delicious, sweet and crunchy.
środa, 18 grudnia 2013
Australijskie ciasteczka świąteczne / Australian Christmas cookies
Te ciasteczkowe kule były bardzo popularne w okresie świątecznym w Australii w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Może i są trochę starodawne jak na dzisiejsze czasy, ale dla mnie najważniejsze jest to, że są pyszne i bardzo łatwe do zrobienia. W smaku przypominają troszkę nasz polski blog czekoladowy z mleka w proszku, który był hitem za czasów mojej młodości, tylko są o niebo łatwiejsze do wykonania. Idealnie sprawdzą się nie tylko jako smakołyk podczas świąt, ale i jako pyszny, słodki prezent.
These Christmas cookies were quite popular in Australia in 80s and 90s. Maybe they are a bit old-fashioned but I don't care, cause they are not only delicious but also unbelievably easy to prepare. They will be perfect sweet compliment to any Christmas meal but they will also be a great Christmas gift.
poniedziałek, 13 maja 2013
Pralinki czekośliwkowe / chocopralines with dried prunes
Jeżeli pomysł na pralinki kokosowo-pomarańczowe Was zachwycił, to jestem przekonana, że te pralinki zachwycą Was jeszcze bardziej, zwłaszcza jeżeli jesteście fanami śliwki w czekoladzie. Są absolutnie cudowne. Słodkie od daktyli, lekko kwaskowe od suszonej śliwki, z nutką tak potrzebnej goryczy, którą dostarcza kakao. Przepyszne, bardzo proste w przygotowaniu a na dodatek wegańskie, bezglutenowe i bardzo zdrowe. Nie zawierają nic oprócz orzechów i suszonych owoców, więc można je bezkarnie podjadać. W rozsądnych ilościach oczywiście ;-)
If you liked my coconut-orange pralines (click), I'm more than sure that you also gonna like these chocopralines with dried prunes. They are absolutely amazing. Love at first bite :-) Dates provide sweetness, prunes slight sourness while cacao necessary hint of bitterness. Great combination of flavours in a very healthy, vegan and gluten free form. And they are easy to prepare too, so you can enjoy them without guilt, if only you consume them in moderation ;-)
sobota, 11 maja 2013
Pomarańczowo - kokosowe pralinki / Orange and coconut pralines
Okazuje się, że osłodzone macki Łasucha sięgają hen, hen daleko. Całkiem niedawno zawędrowały aż na Kostarykę dzięki wegańskiemu musowi czekoladowemu z dodatkiem czekoladowej mięty. Cudowne jest to, że dzięki Internetowi i nie tylko (dzięki Aga) ;-) moje przepisy mogą wędrować do najdalszych zakątków świata i cieszyć podniebienia coraz większej rzeczy ludzi głodnych nowych, wegańskich smaków. Skoro mus się sprawdził, to najpewniej i te słodkie maleństwa zasmakują na wspomnianej Kostaryce i nie tylko tam. Kokosowo-pomarańczowe pralinki są nie tylko wegańskie, ale i bezglutenowe oraz megazdrowe. Przygotowuje się je bardzo szybko a zajada jeszcze szybciej. Idealne na zdrową przekąskę do pracy jak również dla dzieciaków do szkoły :-)
It appears that my blog gets some attention not only in Poland but also around the world. My recipe for vegan chocolate mousse with chocolate mint reached Costa Rica thanks to Internet and my friend Agnes. It is amazing that my recipes can so easily get to the other end of the world and are enjoyed by more and more people. I believe that since my chocolate mousse was a hit in Costa Rice, these pralines will be hit as well. They are not only vegan but also gluten free and extremely healthy, while still being on the sweet side. They are perfect for a snack or as a dessert for packed lunch for kids.
czwartek, 9 maja 2013
Halawa z marchewki i pierwszy łasuchowy film / Carrot halva and my first short video
Mam dla Was dzisiaj aż dwa desery. Pierwszym deserem jest pyszna, mocno kardamonowa halawa z marchewki. To deser wywodzący się z kuchni indyjskiej, którą uwielbiam. Pierwszy raz jadłam taką halawę będąc na warsztatach jogowych w Wytwórni Ciszy w Brzozówce. Była przepyszna. Nie spodziewałam się, że deser z marchewki może być tak dobry i mile zostałam zaskoczona. Od tej pory przygotowuję ten deser dość często, zawsze mocno przyprawiony mielonym kardamonem.
A na deser, po deserze mam dla Was coś, co na pewno ułatwi przygotowanie marchewkowej halawy. Jeszcze czegoś takiego na łasuchowym blogu nie było. I dzisiaj, po raz pierwszy, w poście znajdziecie krótki film, pokazujący jak, krok po kroku, taką halawę z marchewki zrobić. Smacznego oglądania :-)
I guess that most probably you don't think about dessert, when you think about carrots. I am here to convince you that you might be very wrong, since this versatile vegetable can turn into delicious, aromatic and oh so sweet dessert scented with ground cardamon. I have eaten carrot halva for the first time during yoga retreat and I have to admit that its marvelous taste was really a big surprise for me. From that day on I prepare carrot halva quite often to satisfy my sweet tooth :-)
I have also a surprise for you. In order to make it easier to follow the recipe for carrot halva I prepared short how-to video. I hope it will be helpful. Enjoy:-)
czwartek, 11 kwietnia 2013
Kakaowe bezy / Cocoa meringue kisses
Już kilka razy wspominałam, że uwielbiam bezy. Ubóstwiam je. Są cudowne. Lekkie, ale przeraźliwie wręcz słodkie czyli właśnie to, co Łasuch lubi w słodyczach najbardziej. Bezy lubię też za to, ze można się nimi bawić, przygotowywać na różne sposoby, doprawiać różnego rodzaju dodatkami. Tym razem swoje malutkie beziki dosmaczyłam dodatkiem kakao. Oczywiście swoim zwyczajem dodałam go do smaku, nie zachowując żadnych proporcji, więc i Wam zalecam dodać tyle, ile uważacie za stosowne. Dzięki temu dodatkowi bezy nie były już tak przeraźliwie słodkie a wciąż tak samo cudowne.
I love meringue kisses. They are light and incredibly sweet in the same time. Their taste in marvelous. Simply delicious. I like meringue kisses also for the fact that they are so versatile. You can prepare them with various techniques and change their flavour. I like to add some cocoa to them. They turn not so sweet, because cocoa brings a bit of bitterness into the equation but they are still extremely delicious and light as a feather.
piątek, 25 stycznia 2013
Beijinho - brazylijskie słodycze / Beijinho - brasilian sweets
Były już sławne na całym świecie brazylijskie brigadeiro a teraz czas na mniej znane, choć niemniej wspaniałe beijinho. Po wielu wytrawnych przepisach postanowiłam wreszcie poczęstować Was słodkościami. Są cudownie pyszne, słodkie jak ulepek i baaaaaardzo kokosowe. Moje dodatkowo być ciut za twarde, gdyż zapewne odrobinę za długo je gotowałam, ale to drobiazg, który absolutnie w niczym mi nie przeszkadzał. Dużym plusem beijinho, w porównaniu do brigadeiro, jest to, że robi się je zdecydowanie łatwiej. Masa kokosowa, choć tłusta nie klei się tak niemiłosiernie do wszystkiego, więc ostatecznie, choć oba przepisy są bardzo podobne, beijinho przygotowuje się znacznie szybciej.
Some time ago I showed you how to prepare very well know brasilian brigadeiros. No it's time for some less known but equally delicious beijinho. Although the procedure for both brigadeiro and beijinho seems to be quite similar, I have to admit that beijinho are much easier to prepare and soooooo sweeeeeet and sooooo delicious.
wtorek, 11 grudnia 2012
Brigadeiro - brazylijskie słodycze idealne na świąteczny prezent / Brigadeiro - Brazilian sweet treats
Z Brigadeiro spotkałam się pierwszy raz dawno, dawno temu. Padły one ofiarą prawdziwie rdzennej Brazylijki, która jednak z gotowaniem nie miała wiele wspólnego, a długie, bo aż 15-minutowe mieszanie masy na te cudne słodycze było dla niej etapem nie do przejścia. Skończyło się więc konsumpcją niedokończonego dzieła za pomocą łyżeczek. Garnek ze słodkościami był jeden, masy na brigadeiro niewiele a chętnych dość sporo. Na wiele lat zapomniałam o brigadeiro i o tej historii, ale przed świętami, szukając pomysłu na świąteczne i słodkie prezenty, przypomniałam sobie o tym cudownym smaku. I dobrze, bo brigadeiro są cudowne. Przeraźliwie słodkie mordkoklejki, lekko chrupiące dzięki warstwie kolorowej posypki, która kojarzy mi się z beztroskim dzieciństwem. Zajadam się nim ze smakiem i nie jestem pewna czy dam radę cokolwiek zapakować na prezenty :-)
These are perfect for any party or as Xmas gifts for your friends. Although preparation can be a bit troublesome, but the end result is definitely worth all your efforts.
niedziela, 10 lutego 2008
Bezy / Meringue kisses
Uwielbiam bezy. Dla mnie to coś niewyobrażalnie wspaniałego. Są po prostu pyszne. Zbliżają się Walentynki więc czas na erotyczne beziki o kształcie małych, zgrabnych cycuszków. Zwykle zadaję sobie mniej trudu i ubitą pianę z cukrem nakładam na papier do pieczenia zwykłą łyżką. Wtedy nie muszę nikogo przekonywać, że bezy są domowej roboty.
Wbrew pozorom bezy to jedne z najłatwiejszych ciastek do zrobienia. Trzeba tylko pamiętać o kilku podstawowych zasadach i wszystko staje się proste. Do przepisu używam cukru pudru, bo nie trzeba czekać wieków aż cukier kryształ rozpadnie się na mniejsze kryształki, co i tak raczej nie nastąpi. Najczęściej piekę bezy z 4-5 białek – wtedy zajmują cały piekarnik (3 blachy).
Jeszcze jedna ważna uwaga białka można zamrażać!!! Naprawdę!!! Sprawdziłam wiele razy i to działa.
Zanim zaczniesz ubijać pianę na bezy upewnij się, że:
- białka jajek są w temperaturze pokojowej
- miska, w której będziesz ubijać pianę jak i końcówki miksera są dokładnie umyte. Nawet drobinka tłuszczu sprawi, że białka nie ubiją się tak jak powinny.
- białka jajek są w temperaturze pokojowej
- miska, w której będziesz ubijać pianę jak i końcówki miksera są dokładnie umyte. Nawet drobinka tłuszczu sprawi, że białka nie ubiją się tak jak powinny.
Składniki:
4 białka
250 g cukru pudru (62,5 g cukru na jedno białko)
Szczypta soli
Ewentualnie kilka kropel soku z cytryny
4 białka
250 g cukru pudru (62,5 g cukru na jedno białko)
Szczypta soli
Ewentualnie kilka kropel soku z cytryny
1. Wyłóż trzy blachy do pieczenia pergaminem
2. W czystej misce zacznij ubijać białka z odrobiną soli (i opcjonalnie z sokiem cytrynowym) aż do momentu, kiedy piana będzie sztywna. Aby to sprawdzić odwróć miskę do góry dnem. Piana nie powinna nawet drgnąć.
3. Powoli dosypuj cały cukier puder cały czas ubijając. Piana powinna być teraz nie tylko sztywna i gęsta, ale także lśniąca.
4. Przełóż ubitą pianę do szprycy do dekorowania i formuj małe zgrabne beziki - cycuszki na pergaminie. Jeżeli nie masz szprycy albo nie wierzysz w swoje zdolności manualne chwyć zwykłą łyżkę i nakładaj nią bezy na pergamin. Będą wtedy miały bardziej domowo-rustykalny charakter, ale zapewniam, że będą tak samo smaczne.
5. Piecz a właściwie susz bezy w zamkniętym piekarniku nagrzanym do temperatury 120ºC przez:
- 1 godzinę jeśli chcesz, żeby bezy były w środku trochę ciągnące
- 1,5 godziny jeśli chcesz, żeby bezy były idealnie wysuszone
- 2 godziny jeśli zależy Ci na delikatnie gorzkawym, karmelowym posmaku.
6. Pamiętaj, że każdy piekarnik jest inny, więc sprawdzaj bezy co pół godziny.
7. Wyłącz piekarnik i pozostaw tam bezy na całą noc. Rano przywitają Cię najsmaczniejsze bezy na świecie. Od tej pory żadne bezy z cukierni nie będą smakowały tak dobrze jak Twoje.
2. W czystej misce zacznij ubijać białka z odrobiną soli (i opcjonalnie z sokiem cytrynowym) aż do momentu, kiedy piana będzie sztywna. Aby to sprawdzić odwróć miskę do góry dnem. Piana nie powinna nawet drgnąć.
3. Powoli dosypuj cały cukier puder cały czas ubijając. Piana powinna być teraz nie tylko sztywna i gęsta, ale także lśniąca.
4. Przełóż ubitą pianę do szprycy do dekorowania i formuj małe zgrabne beziki - cycuszki na pergaminie. Jeżeli nie masz szprycy albo nie wierzysz w swoje zdolności manualne chwyć zwykłą łyżkę i nakładaj nią bezy na pergamin. Będą wtedy miały bardziej domowo-rustykalny charakter, ale zapewniam, że będą tak samo smaczne.
5. Piecz a właściwie susz bezy w zamkniętym piekarniku nagrzanym do temperatury 120ºC przez:
- 1 godzinę jeśli chcesz, żeby bezy były w środku trochę ciągnące
- 1,5 godziny jeśli chcesz, żeby bezy były idealnie wysuszone
- 2 godziny jeśli zależy Ci na delikatnie gorzkawym, karmelowym posmaku.
6. Pamiętaj, że każdy piekarnik jest inny, więc sprawdzaj bezy co pół godziny.
7. Wyłącz piekarnik i pozostaw tam bezy na całą noc. Rano przywitają Cię najsmaczniejsze bezy na świecie. Od tej pory żadne bezy z cukierni nie będą smakowały tak dobrze jak Twoje.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















