niedziela, 29 stycznia 2012

rozwiązanie zagadki - spirulina

Kopczyk ciemnozielonego pyłu, który pokazałam Wam wczoraj, to spirulina, czyli alga morska. Traktowana tylko i wyłącznie jako suplement a nie zamiennik zróżnicowanej i zdrowej diety jest samym dobrodziejstwem, zwłaszcza dla wegetarian i wegan. Zawiera mnóstwo białka, łatwo przyswajalnego żelaza, witamin, mikro i makroelementów. Niektóre, krytyczne źródła donoszą, że witamina B12 zawarta w spirulinie, której poszukują w suplementach weganie, nie jest przyswajalna przez człowieka, ale według mnie i tak warto zwrócić się ku niej i trochę poeksperymentować. Podobno spirulina dzięki zawartości wszystkich tych dobrodziejstw odtruwa organizm, działa przeciwwirusowo i przeciwrakowo, poprawia przemianę materii, porządkuje jelitową florę bakteryjną, pobudza proces krwiotwórczy, obniża nadwagę i poziom cholesterolu, odtruwa organizm, pobudza procesy regeneracyjne i jeszcze na dodatek wzmacnia skórę, włosy i paznokcie. Innymi słowy "usuwa ciąże i krawaty wiąże". Osobiście nie udało mi się jeszcze sprawdzić czy wszystko jest prawdą. Szczerze? Uważam, że nawet, jeśli tylko 20% powyższych obietnic się spełni, to i tak będzie bardzo dobrze.

Zielony pył nie jest może najłatwiejszy w obsłudze, bo jest wszędobylski, ale daje potrawom wspaniały i wyjątkowy zielony kolor a także podkręca smak zarówno słodkich jak i wytrawnych potraw. No i smakuje i pachnie delikatnie morzem, co strasznie mnie w spirulinie kręci. Jak ktoś nie lubi się eksperymentów z kłopotliwym pyłem, to zawsze może wybrać spirulinę w tabletkach.



Mam zamiar w najbliższym czasie troszkę poeksperymentować z tym magicznym pyłem. Pierwszy przepis z użyciem spiruliny już we wtorek.

5 komentarze:

Amber pisze...

Joanno,ja łykam ją w postaci tabletek.Dlatego nie mogłam rozszyfrować tego pyłu.
A zaczęłam ją zażywać kilka lat temu,odkąd kupiłam ją dla swoich yorków...
Pozdrowienia!

Majana pisze...

aaaaaaa, to nie miałam pojęcia ;)

burczymiwbrzuchu pisze...

Bardzo ciekawa sprawa ta spirulina :) Jadłam ją kiedyś w wegańskich lodach limonkowych i niezwykle mi smakowały :)

Veggie pisze...

Z wielkim zainteresowaniem przeczytałam ten wpis i chętnie zapoznałabym się z tym tajemniczym pyłem, na razie nie wiem jeszcze gdzie sie to kupuje, ale będę mieć oczy otwarte, z pewnością gdzieś spotkam :-) Wiele kobiet ma niedobór żelaza, więc myślę, że warto spróbować, zanim sięgnie się po tabletki.

Joanna pisze...

@ Amber

A widzisz udało mi się Cię zaskoczyć :-) Skoro zażywasz spirulinę od kilku lat to znaczy, że działa :-)

@ burczymiwbrzuchu

wegańskie lody limonkowe ze spiruliną brzmią arcyciekawie. Coś mi się wydaje, że latem będę eksperymentować

@Veggie
Ja swoją spirulinę kupiłam w sklepie Organic Farma zdrowia, ale sądzę, że w większości sklepów ze zdrową żywnością powinna się taka sproszkowana spirulina znaleźć. Jeśli nie na półce to na zamówienie.