czwartek, 24 sierpnia 2017

Nowe otwarcia: Whiskey In The Jar


Jeżeli cenicie czaderski, rockandrollowy wystrój, amerykańską kuchnię ze sporą ilością mięsa, koncerty na żywo czy wreszcie autorskie drinki z whisky serwowane w modnych słoikach to nowo otwarta restauracja Whiskey In The Jar jest godna odwiedzenia.

Whiskey In The Jar działało do tej pory we Wrocławiu i Poznaniu a od teraz także i w Łodzi, w Manufakturze. Już sam wystrój zasługuje na uwagę. Surowe, ceglane, poindustrialne wnętrza zyskały prawdziwie rockandrollowy sznyt dzięki rzeźbom Tomasza Górnickiego,  czy instalacjom kolektywu Monstfur. 
 
Mnie najbardziej kręci prawdziwy Harley Davidson zawieszony na suficie oraz instalacja świetlna w kształcie czaszki nad klatką schodową prowadzącą na piętro. Smaczków designu i street artu jest więcej, ale nie będę Wam zdradzać wszystkiego. Sprawdźcie sami, co Wam się podoba najbardziej.   


Wnętrza wnętrzami, ale do restauracji przychodzi się, żeby coś zjeść. W Whiskey In The Jar towarem, którego nie zabraknie jest wołowina. Fani steków i burgerów będą się tu czuć u siebie. Na uwagę zasługuje stek z polędwicy podawany na gorącym kamieniu. Dzięki temu gość sam może zdecydować o jego stopniu wysmażenia. Oczywiście obok polędwicy w menu są także rostbefy, antrykoty i T-bone'y. W prawdziwie amerykańskim menu nie mogło zabraknąć burgerów. Jest ich aż 7 rodzajów i w tym jeden wegański, co jest miłym ukłonem dla tych, których ilość mięsa w menu przeraża. Uzupełnieniem tej mięsnej uczty są takie przysmaki jak tatar, grillowane żeberka, zupy, ciabatty czy sałaty z marynowaną wołowiną, grillowanym kurczakiem, czy krewetkami w tempurze. Dla fanów słodkości są też i desery. 




Niemniej ważnym elementem karty w Whiskey In The Jar są drinki na bazie Jacka Daniel'sa serwowane w charakterystycznych słoikach. Każdy znajdzie swój ulubiony smak, bo JARów jest w karcie aż osiemnaście. Na uwagę zasługuje wytrawny, kawowo - piwny Obama JAR, ostry jak brzytwa Chilli JAR, słodkie i owocowe Fantastic JAR i Watermelon JAR, równie słodki i uroczy Landrynka JAR, czy przeraźliwie niebieski Viagra JAR. Skoro lokal jest w Manufakturze, to nie mogło też zabraknąć specjalnego Manu JARa. Zdradzę Wam w sekrecie, że naprawdę warto go spróbować. Dla kierowców i wszystkich tych, którzy stronią od alkoholu Whiskey in the Jar przygotowało też autorską mrożoną herbatę z całą masą świeżych owoców.



A na deser gratka dla fanów muzyki na żywo. Latem goście mogą jej słuchać siedząc w ogródku. Jak zrobi się zimno, na muzyków czeka scena na specjalnej antresoli, więc warto rezerwować wtedy stoliki na piętrze. Muzyczny rozkład jazdy znajdziecie na stronie i fanpejdżu Whiskey In The Jar.

1 komentarz: