Zaletą jedzenia potraw przygotowywanych z sezonowych składników, jest to, że autentycznie cieszę się jak dziecko, gdy zobaczę na straganach świeżą botwinkę, rabarbar czy szparagi. Nie mrożone, nie osłoikowane, tylko najświeższe ze świeżych, młode, przepięknie i jędrne. Zwłaszcza po zimie, kiedy tych kolorowych i soczystych warzyw natura dostarcza nam niezbyt dużo. Kończy się tym, że oszołomiona feerią barw na warzywnych stoiskach wracam z zakupów do domu obładowana zielskiem różnego rodzaju a ilość endorfin w krwiobiegu jest na odpowiednio podwyższonym poziomie.
Młode wiosenne warzywa przygotowuję szybko i prosto. Nie potrzebują długiej obróbki cieplnej, nie można ich też ugotować na śmierć. Trzeba się z nimi obchodzić delikatnie, nie przytłaczać masą przypraw tylko wydobyć prawdziwy i pyszny smak natury. Najlepszym przykładem są szparagi. Nie dość, że wyglądają bosko, są afrodyzjakami, to mają też tak genialny smak, którego nie da się z niczym porównać. Jest delikatny, wysublimowany, wręcz nie do opisania. Nie ważne ile bym ich nie zjadła, to i tak wciąż nie mogę się ujeść ich smakiem. Przygotowuje się je w dosłownie minut. Do tego delikatny, słodko-kwaśny winegret, dobre towarzystwo i więcej mi nie potrzeba do szczęścia. No może odrobiny białego wina :-)
Składniki (2 porcje)
pęczek szparagów
oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia
sok z cytryny
cukier
1. Wczesną wiosną szparagi są młodziutkie, więc łodygi na dole nie są zdrewniałe. Czasami jednak, gdy szparagi zmężnieją i dolne części łodyg staną się łykowate, trzeba obrać z łyka dolną część łodyg
2. Ugotuj szparagi na parze. Wystarczy im niewiele. Maksimum 4 minuty. Będą ugotowane, ale ciągle jędrne
3. W słoiku wymieszaj 3 części oliwy z oliwek z 1 częścią soku z cytryny i odrobiną curku (ja wszystkich składników dodaję jak zwykle na oko), zakręć nakrętkę i starannie wymieszaj aż do stworzenia winegretu.
4. Polej winegretem ugotowane na parze szparagi i natychmiast podawaj
