Jakiś czas temu na blogu pojawił się wpis (klik) o czymś, co było niegotowe i co miało leżakować w łasuchowej lodówce przez 5-6 tygodni. Była to pierwsza część przepisu na długo dojrzewający piernik staropolski. Od wielu lat przyglądałam się blogom kulinarnym i co roku w tym mniej więcej okresie widziałam wysyp przepisów na ten piernik, na który ciasto zarabia się około 1-szego listopada i zostawia do leżakowania w chłodzie na półtora miesiąca. Piecze się go dopiero kilka dni przed świętami. Dzisiaj i jutro to już więc ostatnia z ostatnich chwil, żeby upiec ciasto, które zarobiliście kilka tygodni temu. Kto zapomniał, musi czekać na przyszły rok, albo upiec piernik bez okazji :-)
W tym roku piekłam ten piernik po raz pierwszy, ale jestem nim zachwycona. Z pełną świadomością swoich słów mogę powiedzieć, że to najlepszy piernik jaki jadłam w życiu, a jadłam ich już sporo i to nawet takie, które potem przez lata wspominałam. Zdecydowanie warto było poczekać, i się natrudzić, bo efekt jest absolutnie rewelacyjny a na dodatek w całym domu pięknie pachnie piernikiem.
This gingerbread is pretty unusual since it is being baked in Poland
traditionally for Christmas, but the dough has to rest for 5-6 weeks in
cold environment before it is baked. Around 1st November I showed you how to prepare the dough (click) and now it's about time for some baking. If you did not manage to prepare the dough, you will either have to wait till next November.
I have to admit that this traditional
Polish gingerbread is really worth all you efforts. It's the most
delicious gingerbread I have ever eaten in my life and I have eaten a
lot of it until today so I definitely do not regret that I have decided
to bake it this Christmas.

