Pokazywanie postów oznaczonych etykietą celeriac. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą celeriac. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 grudnia 2013

Sałatka warzywna / Vegetable salad


Sałatka warzywna jest też często u mnie nazywana sałatką śmieciową, choć powinnam ją nazywać sałatką ratunkową, bo to właśnie ona bardzo często ratuje mnie na wielu rodzinnych imprezach, podczas których prawie z każdego talerza spoglądają na mnie mięsiwa wszelakie. Sałatka warzywna jest więc często jedynym wegetariańskim daniem, które mogę pałaszować ze smakiem. 

This salad is a great way to use up all vegetable leftovers from stock preparation. Normally those vegetables are slightly overcooked and tasteless, so the first thought that comes to your mind is probably related to disposing them, but this is soooo uneconomical and such a waste of food that still can be used. When you add some character and spice it up with a bit of pepper and mayo, you can enjoy a delicious vegetarian salad. 


wtorek, 9 kwietnia 2013

Seler na ostro z musztardą francuską / Celeriac salad


Wiosna idzie, idzie i nie może dojść. Pewnie zagubiła się gdzieś po drodze a razem z nią cała masa nowalijek, na które mam wielką ochotę. Na ochocie jednak się kończy, bo na razie trzeba zapomnieć o rzodkiewkach, ogórkach i pomidorkach i trzeba się cieszyć tym, co jest dostępne. Właśnie dlatego proponuję Wam dzisiaj pyszną, dość ostrą surówkę z surowego selera korzeniowego. Odkryłam ją całkiem niedawno zainspirowana surówką, którą przygotowała Rachel Khoo. Oczywiście dodałam coś od siebie a w efekcie wyszedł bardzo smaczny dodatek do obiadu. Polecam właśnie teraz, kiedy selery jeszcze są na straganach a wiosenne warzywa strasznie się ociągają. 

I'm still waiting for spring to come. It was supposed to be here some time ago, but still nothing. Not even a single sign . As you can expect, similarly to spring, spring vegetables are also late on the market. I miss them so, so much but apparently I am still to wait fo them a little bit. I'm left with celeriac, typical winter vegetable. Still I can prepare something delicious out of it. Being inspired by Rachel Khoo's recipe with few of my adjustments I prepared quite spicy celeriac salad that will be a great vegetable (vegan) side dish.


niedziela, 3 marca 2013

Pieczone warzywa z tahini / Baked root vegetables with tahini

Przyzwyczajeni do tego, że pietruszka korzeniowa, seler i marchewka najczęściej zostają ugotowane na śmierć w rosołach i wywarach, zapominamy jak pyszne mogą być te warzywa. Najczęściej nam nie smakują, są mdłe, niesmaczne i mają dziwny posmak. Ale czy na pewno? Jeżeli są źle przygotowane, przegotowane, to są zaiste niesmaczne. Te same warzywa upieczone w piekarniku zyskują jednak zupełnie inne oblicze. Są lekko chrupkie, mają ciekawy smak a pietruszka i marchewka są na dodatek przepysznie słodkie, co przełamuję odrobiną goryczy ukrytej w sezamowej paście tahini. Takie pieczone warzywa korzeniowe to wspaniała propozycja na koniec zimy, kiedy jesienne warzywa się już dawno skończyły a wiosenne jeszcze nie wyrosły. Ja je uwielbiam, choć odkryłam je dość niedawno, kiedy będą na diecie wegańskiej poszukiwałam nowych smaków i od tej pory temu połączeniu smaków jestem wierna.



Some of you might not like root vegetables at all since they are pretty often overcooked in all sorts of broths and stews and simply not tasty at all. Some of you even don't treat some of them as eatable and you're discarding roots as soon as the fresh, green part is gone. What a mistake. These vegetables can be delicious if only treated properly. When baked they are deliciously crispy. Their surprising sweetness is very well balanced by tahini that is slightly on the bitter side. A perfect, simple and healthy side dish.

piątek, 8 lutego 2013

Łosoś z musztardą francuską i pieczonymi warzywami / Baked salmon with vegetables


Już kilka razy wspominałam, że wielką fanką ryb nie jestem. Stopniowo i baaaaardzo powoli się jednak do nich przekonuję, bo wiem, że są zdrowe i warto je spożywać przynajmniej raz w tygodniu. Przekonywanie idzie mi na razie całkiem nieźle, choć na razie robię jednak wszystko, żeby dodatkami zatuszować smak ryby, co skutecznie udało mi się już za pomocą swoich całkowicie autorskich pomysłów, czyli sosu agrestowego (klik) czy porzeczkowo-miodowego (klik), które były absolutnymi hitami lata. Dzisiaj coś zupełnie w innym charakterze. Propozycja zdecydowanie wytrawna i pikantna. Wymaga trochę czasu, bo warzywa muszą mieć chwilę na upieczenie, ale ten obiad praktycznie robi się sam i to, oprócz smaku, lubię w nim najbardziej.



I'm not a big fan of fish in general but lately I'm trying to figure out how to make fish eatable. I did some very successful experiments with gooseberry (click) or honey and red-currant sauces (click), that were a huge hit last summer. This time salmon appears in a totally different version. Savoury and a little bit spicy.