poniedziałek, 30 lipca 2012

Boskie tiramisu z porzeczkami i jagodami / Redcurrant and blueberries tiramisu

Owocowe tiramisu jest przykładem na to, że ten typowo włoski deser wcale nie musi być kawowy. Nauczył mnie tego Jamie Oliver w jednym ze swoich licznych programów kulinarnych, które pasjami oglądam. Mój przepis jest prawie w całości zainspirowany jego malinowym tiramisu, choć ja zamieniłam maliny na kwaśniejsze porzeczki, które nadają temu deserowi prawdziwy charakter.Właśnie dzięki tym cudownym owocom tiramisu nie jest mdłe, o co w tym deserze nietrudno. Balans słodyczy i kwaskowatości jest tutaj po prostu idealny. Tiramisu testowałam też z nektarynkami. Wychodzi pyszne, ale jednak porzeczkowo - jagodowa wersja nie ma sobie równych.

Nie muszę Wam chyba wspominać, ze tiramisu wychodzi absolutnie boskie. Nieskromnie przyznam, że pokochało je wiele osób z Łasuchem na czele.

Składniki (6 porcji) (scroll down for English)
powtarzam za Jamie Oliverem
dwa opakowania biszkoptów włoskich do tiramisu
1 opakowanie serka mascarpone (250g)
ok. 300 g porzeczek
ok. 100 g jagód 
sok i opcjonalnie skórka z jednej soczystej pomarańczy
kilka chlustów białego wina lub likieru pomarańczowego
ok. 150 ml mleka lub tłustej 30% słodkiej śmietany
ok. 100 g cukru pudru

1. Potrzebna Ci będzie forma do tiramisu. Możesz wykorzystać, tak jak ja, specjalną tiramisową foremkę lub podłużną foremkę do pieczenia ciast czy wąskie i długie naczynie żaroodporne.
2. Na dno wyłóż biszkopty z pierwszej paczki, przycinając ciasteczka jeżeli trzeba je dopasować do posiadanej formy
3. Wymieszaj alkohol z sokiem z pomarańczy
4. Polej biszkopty połową soku wymieszanego z alkoholem - biszkopty nie mogą być za mokre, ale suche też nie, bo potem będzie się tiramisu niewygodnie jadło
5. Wymieszaj mascarpone z cukrem pudrem, mlekiem lub śmietaną i ze skórką pomarańczową, jeżeli jej używasz
6. Wyłóż połowę masy z mascarpone na namoczone biszkopty
7. Posyp połową czerwonych porzeczek
8. Na warstwę porzeczek ułóż drugą warstwę biszkoptów dociskając warstwy do siebie, żeby ułatwić im połączenie i "przegryzienie" smaków
9. Drugą warstwę biszkoptów polej pozostałym alkoholem wymieszanym z pomarańczowym sokiem
10. Wyłóż pozostałą masę z serkiem mascarpone i posyp porzeczkami oraz jagodami
11. Schładzaj w lodówce przynajmniej godzinę, żeby smaki się dobrze ze sobą połączyły.


poniedziałek, 23 lipca 2012

Tort czekoladowo czekoladowy z wiśniami / Chocolate cake with sour cherries

Tym razem pokazuję Wam coś, czego wyjątkowo nie upiekłam ani nie zrobiłam własnoręcznie, choć uczestniczyłam w poszukiwaniach odpowiedniego przepisu no i oczywiście w pochłanianiu z wielkim smakiem tych cudowności. Mistrzowski tort wyszedł spod ręki Łasuchowej Mamy. Okazja była nie byle jaka bo 80-te urodziny Łasuchowej Babci. Tort nie mógł być więc takim zwykłym tortem, bo takie urodziny trzeba świętować hucznie. Tort wyszedł boski. Absolutnie boski, mocno czekoladowy no i dość ciężki gatunkowo, bo i ciasto czekoladowe i krem czekoladowy i polewa czekoladowa sprawiają, że czekolady jest w nim naprawdę sporo. Dlatego świetny dodatkiem są tu wiśnie, które ten czekoladowy tort troszkę orzeźwiają. Atutem tego cuda jest to, że jest całkowicie bezpieczny. Krem, którym przełożone jest czekoladowe ciasto jest na bazie masła i serka śmietankowego. Nie ma w nim surowych jajek, więc bez stresu można go przygotować nawet podczas upałów. Nie będziemy musieli się martwić zagrożeniem salmonellą. 

Przepis znalazłam na stronie słynnej Donny Hay i delikatnie go zmodyfikowałam oraz dodałam polewę czekoladową znalezioną u Dorotki. W oryginale ciasto jest dużo wyższe niż to na zdjęciu ze względu na fakt, że Donna używa foremek do ciasta o średnicy 12 cm a ten tort czekoladowy był pieczony w foremce o średnicy 24 cm. 

Składniki na ciasto czekoladowe (scroll down for English)
powtarzam z drobną modyfikacją  za Donną Hay
125ml wody
60g masła, posiekanego
2 łyżki kakao, przesianego 
150g przesianej mąki
0,5 łyżeczki proszku do pieczenia 
220g cukru pudru
1 jajko
60ml maślanki

Składniki na krem (scroll down for English)
powtarzam za Donną Hay 
100g miękkiego masła
500g serka śmietankowego philadelphia 
320g cukru pudru, przesianego 
0,5 kubka kakao, przesianego

Składniki na wiśnie do kremu
powtarzam za mamą Łasucha ;-)
ok. 300 - 400 g mrożonych lub świeżym wiśnie, drylowanych oczywiście
kilka łyżek cukru
chlust albo dwa alkoholu. My użyłyśmy słodkiej wiśniówki domowej roboty.  

Składniki na polewę: 
Powtarzam za Moimi wypiekami
100 g gorzkiej czekolady
40 g masła
  
1. Nagrzej piekarnik do 150 °C 
2. Umieść wodę, masło i kakao w rondelku i podgrzewaj na średnim ogniu dopóki masło się nie rozpuści
3. Umieść mąkę, sodę i cukier w misce, dodaj miksturę wody, masła i kakao i mieszaj do połączenia.
4. Dodaj jajko, maślankę i mieszaj do połączenia.
5. Podziel masę na dwie foremki wysmarowane tłuszczem i wyłożone papierem do pieczenia
6. Piecz 40-45 minut albo do suchego patyczka. 
7. Po upieczeniu ostudź
8. W trakcie pieczenia przygotuj krem
9. Umieść masło z serkiem w misce i ubijaj mikserem,
10. Dodaj cukier i kakao i ubijaj aż do uzyskania lekkiej i puszystej konsystencji.
11. W rondelku umieść wiśnie z cukrem i alkoholem. 
12. Gotuj przez kilka minut, tak żeby wiśnie nabrały aromatu alkoholu i słodyczy z cukru
13. Odcedź i schłodź w lodówce
14. Ostudzone ciasta przekrój na pół, żeby powstały cztery warstwy, i przekładaj każdą warstwę kremem oraz wiśniami. Zostaw trochę wiśni do dekoracji
15. Składniki na polewę rozpuść w kąpieli wodnej
16. Rozprowadź polewę czekoladową na górze tortu i udekoruj pozostałymi wiśniami.

piątek, 20 lipca 2012

Agrestowe lody sorbetowe / Gooseberry homemade popsicles

Całkiem do niedawna agrest kojarzył mi się raczej mgliście z niezbyt dobrym kompotem z dzieciństwa. Nawet łasuchowa mama powtarza od zawsze, że z niewdzięcznego agrestu niewiele można zrobić. Jednak kilka dni temu podczas rozważań różnej treści przy winie i dobrym jedzeniu pojawił się on, zapomniany agrest o złej sławie i stał się wyzwaniem dla Łasucha. Okazało się, ze nie tylko łasuchowa rodzina uważa agrest za owoc, o którym spokojnie można zapomnieć, zwłaszcza, że przegrywa on z kretesem w pojedynku z malinami, jagodami, śliwkami, porzeczkami i masą innych letnich, sezonowych owoców. No ale jak Łasuch dostaje do rozpracowania temat, to będzie drążył, aż odkryje agrest na nowo. Pomysły różne na agrest chodzą więc za mną od niedzieli. Pierwszy, najprostszy i najzdrowszy to agrestowe lody sorbetowe. Proste, zdrowe i jak się okazało pyszne. A jednak agrest da się lubić a Łasuch ma jeszcze kilka agrestowych asów w rękawie, nie tylko deserowych.

Gooseberry until recently was not a big hit in my family. It was rather a forgotten fruit that noone ever used or talked about. Somehow it became a kind of challenge for me to find out some great and innovative ways to use this fruit. It was not an easy task since gooseberries always loose in competition with raspberries, blueberries, currants and plums that are also in season. 
I have already some ideas in mind, one of them beinf a great summer refreshment, that is gooseberry ice-pops. Easy, delicious and healthy option for both children and adults. Some other gooseberry recipes are on the way, so stay tuned:-)
agrest

Składniki (6 lodów na patyku) / Ingredients (6 ice-pops)
ok. 0,5 kilograma dojrzałego agrestu / around 0.5 kg of ripe gooseberries
cukier do smaku (ja dodałam ok. 4 łyżek) /
sugar to taste (I added around 4 tbsp)
foremki do lodów na patyku (moje są z Ikei) /
moulds for ice pops (mine are from Ikea)

1. Obierz agrest z ogonków / remove husks if you purchase unpeeled fruits and remove them from their stems
2. Zmiksuj agrest wraz z cukrem / Blend until smooth together with sugar
3. Jeżeli przeszkadzają Ci pestki, przetrzyj masę przez sitko / If you don't like the pips, mash the blended gooseberry through fine sieve to remove them
4. Zmiskowane owoce z cukrem przelej do foremek na lody i zamrażaj / Pour blended fruits into ice-pops moulds and freeze

wtorek, 17 lipca 2012

Polenta z botwinką i frytkami z tofu / Polenta with garlicky chard and tofu fries

Absolutnym hitem i odkryciem tego sezonu jest botwinka, krótko smażona i na dodatek w wersji wytrawnej. Już raz, z wielkim powodzeniem, eksperymentowałam z nią i z pizzą. Teraz czas na botwinkę z polentą. Danie nie tylko bosko smakuje, ale i bosko wygląda. Połączenie żółtej, kremowej polenty z chrupką, aromatyczną, mocno czosnkową botwinką i frytkami z tofu jest obłędnie pyszne. Do tego dekoracja z buraczanych chipsów i mamy eleganckie, wegetariańskie, pełnowartościowe danie, którego nie powstydziłaby się żadna dobra wegetariańska restauracja. Danie jest tak skomponowane, żeby znalazło się w niej trochę warzyw, węglowodanów z polenty i białka z tofu, więc oprócz walorów smakowych macie też pewność, że posiłek jest odpowiednio zbilansowany i zdrowy. 

Składniki (2 porcje) (scroll down for English) 
pęczek botwinki 1 młody burak
1/4 kubka polenty/kaszki kukurydzianej
łyżka serka mascarpone lub duży chlust tłustej śmietany
sól i pieprz 
dwa duże ząbki czosnku                                                                               
olej ryżowy do smażenia
ok. 150-180 g tofu
szczypta lub dwie kurkumy
opcjonalnie kilka kropek octu  winnego 

Przygotowanie polenty:
1. Wsyp polentę i kurkumę do garnka i zalej wrzątkiem (3 porcje wody na 1 porcję polenty)
2. Doprowadź do wrzenia i gotuj przez około 15 minut, na małym ogniu, ciągle mieszając, żeby nie dopuścić do przypalenia. 
3. Jeżeli potrzeba, to w trakcie gotowania dolej wodę, pamiętając jednak, że polenta musi być dość/bardzo gęsta                                                                     
4. Pod koniec gotowania dodaj mascarpone lub śmietaną                                                          
5. Dopraw solą
                             
Przygotowanie botwinki
1. Bardzo starannie opłucz botwinkę, żeby
2. Odwiruj w wirówce do sałaty lub wysusz szmatką, żeby pozbyć się nadmiaru wody
3. Pokrój zarówno liście jak i łodygi w drobniejsze kawałki                                             
4. Podsmaż drobno posiekany i rozgnieciony czosnek na oleju ryżowym nie dopuszczając do jego przypalenia                                           
5. Na patelnię dodaj botwinkę i smaż krótko ciągle mieszając                                                
6. Dopraw solą i pieprzem   
                  
Przygotowanie frytek z tofu                                
1. Dobrze osusz tofu                                         
2. Pokrój tofu w słupki przypominające frytki                                                                        
3. Podsmaż frytki z tofu na oleju ryżowym

Przygotowanie buraczanych chipsów
1. Pokrój buraka na cieniutkie plasterki
2. Posmaruj plasterki buraka odrobiną oleju lub oliwy z oliwek i ewentualnie niewielką ilością  octu winnego
3. Zapiekaj w piekarniku nagrzanym do 200 stopni kilka minut, pilnując by chipsy się nie przypaliły 
Wyłóż na talerze wszystkie składniki dania i natychmiast podawaj. 

piątek, 13 lipca 2012

Jak kupić arbuza idealnego / How to buy a perfect watermelon

Czy wiecie jak kupić dobrego arbuza? 

Pytanie może i wydaje się proste, ale skoro dwa lata temu pisał o tym problemie nawet New York Times, to znaczy, że jednak to nie jest taka oczywista oczywistość. Ja pamiętam swojego tatę, który najpierw starannie oglądał, ważył w dłoniach, potem naciskał i nasłuchiwał arbuzowych odgłosów, efektem czego na stole lądował zawsze arbuz idealny. Niestety nie zdążył mi przekazać swojej tajemnej wiedzy, więc musiałam sama poszukać sposobu na znalezienie tego jednego i właściwego arbuza. I znalazłam. 

Trik jest banalnie prosty. Kiedyś kupowałam, jak tata, całe arbuzy, ale często to co znajdowałam w środku, pod zieloną skórką, nie było zadowalające. Trafiały mi się arbuzy niedojrzałe lub przejrzałe, rzadko w sam raz do zjedzenia. Czasami sugerowałam się pokazowym, przekrojonym arbuzem, a ten, który wybrałam okazywał się niestety daleki od ideału. Aż w końcu wpadałam na genialny w swojej prostocie pomysł kupowania arbuzów już przekrojonych. Nawet jeżeli mam w planie kupno całego arbuza, to kupuję po prostu dwie połówki. W większości supermarketów i na bazarkach arbuzy można kupić pokrojone na kawałki. Mając przekrojonego arbuza mogę łatwo i prosto stwierdzić czy jest dobry. Jeżeli jest jasnoróżowy to mam pewność, że będzie mało soczysty, mało słodki i po prostu niedojrzały. Jeżeli będzie bardzo czerwony, popękany, i suchy to wiem, że to też nie moja bajka bo arbuz jest już przejrzały. Idealny będzie mocno czerwony, wilgotny, o zwartym niepopękanym miąższu. I już i tyle. Sami widzicie, ze prościej się nie da.

piątek, 6 lipca 2012

Letnie orzeźwienie - mango lassi

Kuchnia indyjska nie wszystkim pasuje ze względu na swoje podejście do aromatycznych przypraw, ale jestem przekonana, że akurat mango lassi zasmakuje każdemu. Deser jest naprawdę bardzo prosty, pyszny i przede wszystkim nie wymaga używania indyjskich przypraw. Potrzebne Wam będą tylko dwa składniki a efekt Waszych kuchennych starań wspaniale Was ochłodzi podczas upałów. 

Przygotowując mango lassi nie używam cukru, ale jeżeli czujecie, że Wasz koktajl jest zbyt mało słodki jak na Wasze upodobania, to dodajcie odrobinę czegoś słodkiego.

Składniki (1 porcja)
Kubek jogurtu naturalnego (ok 120 ml) schłodzony w lodówce
1 dojrzałe mango, schłodzone w lodówce

1. Zmiksuj składniki blenderem na aksamitną masę i podawaj.

poniedziałek, 2 lipca 2012

Kuchnia fusion - pizza z botwinką / Pizza with chard

Kusiłam Was już tą pizzą od kilku dni. Pomysł był odkrywczy, całkowicie autorski i powstał gdzieś pomiędzy jawą a snem, bo podczas zasypiania. Zawsze mam wtedy najlepsze pomysły, bo łóżko jest moją świątynią dumania. Nie mam w sypialni telewizora, nie mam komputera, mam tylko wygodę, przestrzeń i ciszę. W takim warunkach rodzą się najlepsze pomysły. Bez bodźców zewnętrznych, bez hałasu, mogę wreszcie po ciężkim dniu sięgnąć do tego, co się nazbierało w środku. Sypialnia to dla mnie taka kiełkownica odkryć wszelakich. 

Pomysł, pomysłem, ale ciągle był tylko w głowie. Niezrealizowany i trochę nieśmiały. Bo choć botwina znana jest Włochom, to jednak połączenie z włoską pizzą to połączenie całkiem nowe. Ja przynajmniej takiego nie spotkałam do tej pory. To trochę taka kuchnia fusion. Połączenie niebanalne i harmonijne, wykorzystujące składniki, które łączyć się nie powinny albo nie mają w zwyczaju. Nie byłam pewna, czy się da, czy wyjdzie dobre i czy będzie jadalne. Efekt przeszedł jednak moje najśmielsze oczekiwania. Piszę to z pełną świadomością i odpowiedzialnością za słowa. Pizza z botwinką wyszła przepyszna. Wytrawna, mocno czosnkowa, ale i prosta, bo składników niewiele. Po prostu hit. Od teraz będzie się pojawiała regularnie u Łasucha.

Jeżeli chodzi o ciasto do pizzy, to ja korzystałam z tego, które wyrobiła za mnie maszyna do pieczenia chleba. Możecie wykorzystać swój przepis, mój, lub skorzystać z gotowego ciasta. Moi informatorzy donoszą, że w dużych Carrefourach, tych z poważnymi piekarniami, można kupić gotowe ciasto przygotowane przez tych samych piekarzy, którzy na miejscu pieką chleb. Ciasto jest na wagę i podobno w śmiesznie niskiej cenie. Nie próbowałam osobiście, ale może warto poeksperymentować, jeżeli akurat ten superkarket macie w pobliżu. W Realu niestety nie ma takiego ciasta w sprzedaży albo mnie nie udało się go wyszperać.

Składniki na ciasto (dla maszynowców) (1 pizza o średnicy ok. 28cm) 
(scroll down for English)
112ml wody
0,5 łyżki oliwy z oliwek
0,5 łyżeczki soli
200 g mąki pszennej
0,5 łyżeczki suszonych drożdży

1. Umieść w formie do pieczenia składniki w następującej kolejności: woda, oliwa z oliwek, sól, mąka i drożdże
2. Wstaw formę do pieczenia do swojej maszyny
3. Włącz program do wyrabiania ciasta (1,5)
4. Po półtorej godziny ciasto będzie gotowe
5. Wyjmij ciasto, szybko wyrób i uformuj okrągły placek.
6. Wyłóż placek na foremkę lub kamień do pieczenia pizzy lub na zwykły papier do pieczenia
7. Piecz w piekarniku około 10 minut w temperaturze 180 stopni

Składniki na botwinkowe wypełnienie pizzy
1 pokaźny i pękaty pęczek botwinki
2 duże ząbki czosnku
ok. 100 g żółtego sera
ziarna słonecznika
oliwa z oliwek do smażenia
sól i pieprz

1. Starannie umyj botwinkę, żeby na pizzy nie znalazł się piasek
2. Wysusz botwinkę (za pomocą ściereczki lub wirówki do sałaty) i posiekaj ją na dość spore kawałki
3. Na zimną patelnię wlej odrobinę oliwy i włóż posiekany, ale nie zmiażdżony czosnek i podsmaż delikatnie uważając, żeby czosnek się nie spalił
4. Na patelnię, na której smaży się czosnek, dodaj liście i łodyg botwinki i duś przez kilka chwil
5. Dopraw solą i pieprzem
6. Zetrzyj żółty ser na grubych oczkach
7. Na podpieczony spód od pizzy wyłóż botwinkę, posyp startym żółtym serem oraz ziarenkami słonecznika.
8. Zapiekaj w piekarniku około 10 minut aż ser się rozpuści i lekko zrumieni 

sobota, 30 czerwca 2012

Wspomnienia z dzieciństwa - makaron z truskawkami i śmietaną / Pasta with strawberries and cream


To już najpewniej ostatnia truskawkowa propozycja w tym roku, chyba że chcecie wiedzieć jak moja mama odkryła sposób na najlepszy pod słońcem dżem truskawkowy. Na rynek szturmem wchodzą kolejne owoce i nowe warzywa, którym też trzeba dać szansę a truskawki powoli odchodzą w zapomnienie i wrócą niestety dopiero za rok. Na zakończenie udanego sezonu, obfitującego u mnie głównie w truskawki z bitą śmietaną, serwuję jeden z moich ulubionych letnich obiadów czyli makaron z truskawkami i ze śmietaną. Nie jest to co prawda wyszukane danie, ale za to pyszne, przypominające dzieciństwo i jakże proste w wykonaniu. Dodatkowo można je jeść zarówno na zimno w formie sałatki, ale również na ciepło. Proporcje podaję raczej na oko niż dokładne, choć należy pamiętać, że to danie musi spełniać dwa warunki. Musi być słodkie i truskawkowe:-)

Makaron z truskawkami idealnie nadaje się do podgrzewania pod warunkiem, że podgrzejemy makaron i dopiero wtedy na ciepłe kluchy położymy zimne lub letnie truskawki ze śmietaną.

Składniki (2 porcje) (scroll down for English)
ok. 200 g makaronu (ja wybrałam wstążeczki)
ok. 200 g śmietany (wybrałam 12% tym razem, o dziwo, bo najchętniej wybieram te dużo tłustsze)
ok. 300 g truskawek pokrojonych w ćwiartki
cukier

1. Ugotuj makaron zgodnie z przepisem podanym na opakowaniu
2. Wymieszaj śmietanę z cukrem
3. Wymieszaj posłodzoną śmietanę z truskawkami
4. Odcedź makaron
5. Na ciepły makaron wyłóż truskawki ze śmietaną

A już bardzo wkrótce zapraszam Was na pizzę w konwencji fusion. Była pyszna :-)

środa, 27 czerwca 2012

Test ekologicznej patelni Green Pan / Ecological Green Pan pan testing

Mam patelnię i nie zawaham się jej użyć! Do smażenia oczywiście;-)  

To na pewno mogę, po serii testów, napisać o patelni Green Pan.

Dostałam patelnię Green Pan do testowania kilka dni temu. Zdecydowałam się na współpracę z Dystrybutorem przede wszystkim ze względu na fakt, że ta patelnia jest ekologiczna i można na niej smażyć bez tłuszczu, czyli zdrowo, dzięki nieprzywierającej, ceramicznej powłoce ThermolonTM. Do tej pory nie posiadałam patelni z nieprzywierającą powłoką, więc nie będę ukrywać, że miałam wielką ochotę na eksperymenty w kuchni. Tym bardziej, że do tej pory używałam patelni stalowej, która jest niezawodna, ale przykleja się do niej prawie wszystko, więc naleśniki, omlety i placki to potrawy zapomniane.


niedziela, 24 czerwca 2012

Czas kiszenia ogórów / Cucumber sour pickles

Jak tylko zobaczyłam na straganach świeże kwiaty kopru, to strasznie się ucieszyłam. To dla mnie znak, że skończyła się zima, skończyła wiosna i czas wreszcie na wakacyjną monodietę śniadaniową, czyli na pomidora z kiszonym ogórkiem w śmietanie i pajdę chleba z masłem. Nie ma nic lepszego, zwłaszcza jeżeli ogórki ukisimy sami w domu. 

Do pewnego momentu w swoim życiu byłam przekonana, że kiszenie to jakaś niewyobrażalna magia, która udaje się tylko mamom i babciom. Nic bardziej mylnego. Zakiszenie ogórków jest szybkie, bezproblemowe, a potem możemy się cieszyć fantastycznym smakiem naszych własnych, domowych kiszonek. Nie dość, że są tańsze od tych, które kupujemy w sklepie a to do tego są jeszcze dużo smaczniejsze. Aromatyczne, jędrne i chrupkie. Dodatkowo takie ogórki kiszone domowej roboty  możemy po swojemu doprawić. Ja używam do kiszenia tylko świeżych przypraw, żadnych gotowych mieszanek z torebki. Czasami lubię też dodać chilli a takiej ostrrrrrej wersji nie znajdziecie w żadnym sklepie.

Lubię sobie ułatwiać zadanie, więc swoje ogórki kiszę w dużych słoikach. W ten sposób jest mi wygodniej i prościej. Nie muszę mieć specjalnego naczynia i nie muszę się martwić, że ogórki nie zmieszczą się w lodówce, do której po kilku dniach kiszenia trafiają, żeby spowolnić proces fermentacji.

Składniki (ok. 5-6 dużych słoików ogórków) (scroll down for English)
2 kg ogórków gruntowych (to te małe z pryszczami na całej powierzchni skórki)
2 -3 pęczki świeżego kopru z kwiatami
1 opakowanie ziaren gorczycy
1 główka czosnku - podzielona na tyle części ile masz słoików
ok. 15 cm korzeń chrzanu - podzielony na tyle części ile masz słoików
opcjonalnie  liście chrzanu
opcjonalnie 6-18 suszonych papryczek chili (ja zawsze używałam suszonych papryczek chilli, ale możecie też poeksperymentować ze świeżymi egzemplarzami)
wrzątek
sól

1. Wlej do zlewozmywaka wodę, wrzuć ogórki i zalej zimną wodą. W ten sposób je umyjesz.
2. Przygotuj czystych 5-6 dużych słoi
3. Do każdego słoika wsyp ziarna gorczycy(podziel zawartość opakowania mniej więcej równo na słoiki)
4.  Na dno słoika włóż kwiaty kopru, ząbki czosnku oraz liście chrzanu i papryczki chilli jeżeli używasz
5. Włóż ogórki do słoika, pionowo i dość ciasno je upchnij, jeden obok drugiego, żeby siedziały w słoju nieruchomo - to zapobiegnie ich podniesieniu do góry po wlaniu wody
6. Na wierzch dodaj ponownie liscie chrzanu, czosnek, sporo kwiatów kopru oraz chilli, jeżeli używasz.
7. Przygotuj zalewę do kiszenia (na każdy litr wody dodaj 1,5 łyżki soli)
8. wlej zalewę do każdego słoika prawie do krawędzi
9. Zakręć pokrywkami i odstaw na tacy (jak już rozpocznie się proces fermentacji, to ze słoików podczas kiszenia będzie się wylewała część zalewy) w pomieszczeniu o temperaturze pokojowej.
10. Po jednym dniu masz gotowe ogórki bardzo małosolne, po dwóch dniach masz gotowe ogórki małosolne a potem ogórki dalej fermentują aż do pełnego ukiszenia. Jeżeli na pewnym etapie wstawisz ogórki do lodówki, to spowolnisz proces fermentacji. Pamiętaj jednak, żeby nie wkładać ogórków do lodówki wcześniej niż dobę od zakiszenia. 

środa, 20 czerwca 2012

Koktajl truskawkowy z jagodami goji / Strawberry smoothie with goji berries

Całkiem niedawno przekonywałam Was, jakimi wspaniałymi owocami są jagody goji. Obiecałam także, że pokażę jak można te owoce wykorzystać w kuchni, żeby było nie tylko super zdrowo ale i super smacznie. Wybór padł na owocowy smoothie. Prościej i pyszniej się nie da. Zrobiło się od razu kolorowo, mocno truskawkowo a smak jagód goji stał się szczęśliwie tylko tłem dla innych owoców.

Jak zwykle w koktajlach podaję orientacyjne proporcje. Chcę, żebyście bawili się smakiem, eksperymentowali, próbowali i kreowali zgodnie z upodobaniami. Możecie też zastępować sugerowane owoce innymi czy dodawać do zestawu jeszcze coś więcej. 

Składniki (2 porcje) (scroll down for English)
duży banan
ok. 200ml mleka sojowego lub innego mleka roślinnego (w wersji niewegańskiej może być też maślanka)
ok 100 g truskawek
2 łyżeczki jagód goji

1.Zmiksuj wszystkie składniki aż do osiągnięcia konsystencji koktajlu i od razu podawaj.







Truskawki lubią towarzystwo innych truskawek:


Truskawki 2012


poniedziałek, 18 czerwca 2012

Superowoce - jagody goji / Super berry - goji berry

Obchodziłam te owoce dookoła już kilka miesięcy. Chciałam ich spróbować ale zarazem bałam się, tym bardziej, że w większości sklepów cena zdecydowanie nie zachęca do kupowania. Ostatnio jednak, przy okazji zakupów na straganie z suszonymi owocami, rzuciłam na nie okiem i w końcu odważnie poprosiłam o odważenie 5 dkg na spróbowanie. Owoce suszone są dość lekkie więc dostałam całkiem pokaźną paczuszkę, która starczyłam mi na 6 porcji.  Ze względu na fakt, że były sprzedawane na wagę, były w zdecydowanie bardziej przystępnej cenie niż w sklepach ze zdrową żywnością, więc wreszcie się skusiłam na zakup

Piszę o nich ze względu na fakt, że są to superowoce. W tych małych suszonych jagódkach kryje się niewyobrażalna ilość  składników pokarmowych, z których nasz organizm z wielką chęcią skorzysta. Jest to dla mnie o tyle ważne, że nie mam w zwyczaju szprycować się syntetycznie wyprodukowanymi witaminami i suplementami diety. Wszystkich składników odżywczych, których potrzebuje mój organizm, szukam w pożywieniu. W jagodach goji znajdę m.in: izoleucynę, tryptofan, cynk, żelazo, miedź, wapń, german, selen, fosfor, witaminy: C, B1, B2, B6 oraz E a poza tym jagody goji to ponad 15% protein, 21 niezbędnych minerałów i 19 aminokwasów. 

Dzięki zawartości tych i innych skadników jagody goji były doceniane od dawna w medycynie chińskiej jako środek leczniczy w wielu chorobach.

Moje źródła donoszą, że jagody goji są świetne dla osób zestresowanych i tych z osłabioną odpornością. Dzięki tym superowocom, spożywanym systematycznie, wyreguluje nam się praca układu pokarmowego, polepszy ostrość widzenia (hmmm ciekawe), zwiększy się nasza odporność i ogólna kondycja fizyczna. Warto też wspomnieć, że mężczyźni powinni skierować swe kroki w kierunku półki z tymi superowocami, jeżeli zależy im na poprawie swojej płodności i potencji. Drżyj niski przyroście naturalny ;-)
 
Mnie to przekonuje i mam nadzieję, że Was też.

Na koniec jeszcze kilka słów o walorach smakowych. Jagody mają bardzo dziwny smak, który ciężko jest mi do czegokolwiek porównać. Jedząc jagody goji na surowo daje się wyczuć mdły smak w połączeniu z delikatną kwaskowością. Przyznam szczerze, że suszone jagody nie są, jak dla mnie, wielkim hitem, dlatego pokażę Wam już wkrótce jak można je przemienić w coś, co na pewno Wam zasmakuje.

Zródła:

sobota, 16 czerwca 2012

Letnia, aksamitna zupa rabarbarowa / Summery rhubarb soup

W moim zestawie letnich zup ważne miejsce, obok chłodników, zajmują zupy owocowe, w tym rabarbarowa. Lekka, aksamitna, słodko-kwaśna idealnie nadaje się na ciepłe dni, kiedy ostatnią rzeczą na jaką mam ochotę jest gorący rosół. Zupa taka powstaje w dosłownie kilka minut, najczęściej z lekko sfatygowanych łodyg rabarbaru, które zapodziały się gdzieś w lodówce i nie trafiły na czas do ciasta, marynaty do mięsa lub do dżemu. Zupa smakuje najlepiej, kiedy serwowana jest z drobnym makaronem i do tego w nie za wysokiej temperaturze. Musi być lekko tylko podgrzana i zdecydowanie nie za gorąca. 



Składniki (2 porcje) (scroll down for English)
ok 300 g rabarbaru (3-4 łodygi) pokrojone na kawałki wielkości 1-2 cm
odrobina soku z cytryny
cukier - do smaku
ok. 100g makaronu (ja używam drobnych kolanek)
1 małe jajko
1 łyżka mąki
1 łyżka mąki ziemniaczanej

1. Ugotuj rabarbar w osłodzonej wodzie z dodatkiem kilku kropel cytryny
2. W tym samym czasie, co gotujesz rabarbar ugotuj makaron w lekko osolone wodzie zgodnie z przepisem na opakowaniu
3. Jak rabarbar zmięknie, zmiksuj zupę na gładką masę
4. W osobnej miseczce utrzyj jajko z mąką pszenną i ziemniaczaną
5. Do miski w której jest jajko z obydwoma rodzajami mąki dodaj powoli kilka łyżek wazowych gorącej zupy, ciągle mieszając, żeby nie dopuścić do zrobienia jajecznicy. 
6. Zahartowaną masę mączno-jajeczną dodaj do gotującej się zupy pamiętając o ciągłym mieszaniu
7. Doprowadź do wrzenia i dopraw cukrem do smaku
8. Ostudź zupę choć odrobinę i podawaj z ugotowanym makaronem

Zupa rabarbarowa łaknie towarzystwa innych rabarbarowych przepisów:

środa, 13 czerwca 2012

Szparagi zawijane w plastry boczku / Asparagus wrapped in bacon

To już najpewniej ostatnie danie ze szparagami w roli głównej, w tym sezonie. Szparagi zawinięte w cieniutkie plastry boczku są banalnie proste i szybkie w przygotowaniu. To idealna przystawka lub przekąska zarówno podczas wszelkiego rodzaju imprez ale i kolacji we dwoje. Smakują wybornie nie tylko w wersji eleganckiej, jedzone nożem i widelcem, ale również w bardziej intymnej atmosferze, jedzone rękami jako finger food. Muszę się przyznać, że za każdym razem, gdy przygotowuję szparagi w ten sposób, nie mogę się im oprzeć. Są po prostu boskie. Szparagi są mięciutkie, delikatne w smaku i łagodne a boczek ostry, słony i chrupiący. Idealne połączenie przeciwieństw. Na początku myślałam, że dość pikantny boczek stłumi delikatne szparagi, ale okazuje się, że wbrew pozorom to duet idealny.

Składniki (2 porcje)
Pęczek zielonych szparagów
ok. 100g wędzonego boczku pokrojonego w cienkie plastry (ja kupuję gotowy. Wybieram ten, w którym jest więcej mięska a mniej tłuszczyku)

1. Wczesną wiosną szparagi są młodziutkie, więc łodygi na dole nie są zdrewniałe. Czasami jednak, gdy szparagi zmężnieją i dolne części łodyg staną się łykowate, trzeba obrać z łyka dolną część łodyg
2. Surowe szparagi owiń w plastry boczku. Plaster boczku na jednego szparaga
3. Rozłóż na papierze do pieczenia i zapiekaj w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez około 10 minut 

Szparagi biorą udział w tej akcji:
Szparagi na stół

niedziela, 10 czerwca 2012

Domowy popcorn - przekąska kibica / Homemade popcorn

I oto nastał czas mistrzostw Europy Euro 2012. W pobliskim dyskoncie kibice wykupili niemal całe piwo i wszystkie najfajniejsze chipsy. Co w takiej sytuacji zrobić? Jak sobie poradzić bez słonej przegryzki? Odpowiedź jest prosta. Zamiast chipsów proponuję wszystkim kibicom ale również i niekibicom i niekibickom popcorn domowej roboty. Pyszny, dużo zdrowszy od chipsów, tańszy, gotowy w kilka minut i do tego całkowicie wegański. Zapytacie się pewnie, dlaczego nie kupić popcornu do mikrofali, który będzie gotowy w 2 minuty, tylko bawić się w garnki i oleje. Ano dlatego, że choć popcorn z mikrofali jest w istocie ciut mniej kłopotliwy ale tak naprawdę nie wiemy co, oprócz popcornu, jest w torebce. Najpewniej jest tam jakiś tłuszcz, ale do końca nie wiadomo jaki i zdecydowanie za dużo soli. Ja wolę więc popcorn domowy, przygotowany na dobrym oleju i z kontrolowaną przeze mnie ilością soli. Ja po prostu lubię wiedzieć do jem.

Dla wielbicieli domowego popcornu mam jeszcze jedną radę. Jeżeli to możliwe wybierzcie do przygotowania popcornu garnek ze szklaną pokrywką. Oprócz pysznego popcornu spektakl z tańca pękających ziarenek po garnku w gratisie ;-)

Składniki (duuuża miska popcornu)
1/3 kubka ziaren kukurydzy na popcorn
2 łyżki oleju
sól do smaku

1. Do dużego garnka z pokrywką wlej olej i wsyp ziarna kukurydzy
2. Koniecznie przykryj garnek pokrywką (!!!), chyba, że chcesz mieć całą kuchnię w popcornie
3. Podgrzewaj na ogniu aż do usłyszenia charakterystycznych pyknięć w garnku. To znak, że ziarnka kukurydzy pękają i zaczyna z nich powstawać popcorn.
4. Odczekaj aż wszystkie ziarenka popękają. Jak będziesz słyszeć pęknięcia ziarenek co kilka sekund to znak, że popcorn jest już gotowy
5. Przesyp do miski, partiami, posypując solą

środa, 6 czerwca 2012

Lekki jak chmurka sernik truskawkowy na zimno / No-bake strawberry cheesecake

Sezon truskawkowy w pełni, więc tacy truskawkoholicy jak ja są w siódmym niebie. Truskawki potrafią się znaleźć i w śniadaniu i w obiedzie ale oczywiście również i w deserze. A konkretniej w truskawkowym serniku na zimno prawie takim samym jak sernik Dorotki z bloga "Moje wypieki". Sernik jest lekki jak chmurka, obłędnie owocowy i pyszny. Minimalna ilość składników, które skutecznie potrafią zwiększyć obwód bioder powoduje, że możemy te pyszności pochłaniać prawie bez poczucia winy. Przepis idealny tym bardziej, że w rodzinie Łasucha wszystkie kobietki poza Łasuchem są obecnie na diecie i tylko od czasu do czasu mogą się skusić na coś słodkiego. Nie muszę chyba dodawać, że sernik był tak pyszny, że nie zdążył na długo zagościć w lodówce.

Składniki na kruchy spód (forma o średnicy 24-26cm)
15dkg mąki krupczatki
10 dkg masła
5 dkg cukru pudru
1 małe żółtko
szczypta soli

1. Szybko połącz opuszkami palców masło z mąką
2. Dodaj cukier, żółtko i odrobinę soli
3. Jak najszybciej zagnieć ciasto 
4. Odłóż na godzinę do lodówki
5. Rozwałkuj i wyłóż tortownicę, na płasko, nie pozostawiając brzegu jak w przypadku pieczenia tarty.
6. Piecz na złoty kolor w temperaturze 200 stopni przez około 15-20 minut

Składniki na masę sernikową
(powtarzam z drobnymi zmianami za Dorotką)
700g świeżych truskawek
2 łyżki soku z cytryny
szklanka jogurtu (schłodzonego w lodówce)
szklanka śmietany36% (schłodzonej w lodówce)
1/4 szklanki miodu
5 łyżek cukru pudru (do smaku, możesz dodać więcej lub mniej cukru)
2,5 łyżki żelatyny
1/3 szklanki wody
garść płatków migdałowych
kilka płatków migdalowych oraz całych truskawek do przybrania

1. zmiksuj truskawki, jogurt, sok z cytryny, śmietanę, miód i cukier puder w blenderze. 
2. Rozpuść żelatynę w 1/3 szklanki gorącej wody i dolej do masy sernikowej i jeszcze raz zmiksuj wszystko blenderem
3. wrzuć płatki migdałów i dobrze wymieszaj łyżką
4. Wylej masę na upieczony kruchy spód
5. Schładzaj w lodówce przez kilka godzin


środa, 23 maja 2012

Cudowne babeczki z kremem na Dzień Mamy / Simple cupcakes

Już w sobotę Dzień Matki. Jeżeli chcecie sprawić swoim najdroższym na świecie Mamom słodką niespodziankę w dniu ich święta, to proponuję Wam upieczenie tych właśnie babeczek. Powstały z dwóch delikatnie przerobionych przepisów Doroty ze słynnego w całej Polsce bloga Moje wypieki. Nie użyłam jednak sztucznego barwnika, tylko soku z buraków. Stąd też mój babeczkowy krem nie jest tak bardzo różowy jak oryginał. Warto też dodać, że babeczki są po prostu cudowne no i wspaniale się prezentują, więc zdecydowanie warto je upiec.


Składniki na babeczki (12 sztuk): scroll down to English version
powtarzam prawie wszystko za Dorotką
150 g masła (ja użyłam roślinnego)
130 g cukru
3 duże jajka
150g przesianej mąki pszennej 
1 łyżeczka proszku do pieczenia
4 łyżki mleka

Składniki na krem
powtarzam prawie wszystko za  Dorotką
250 g masła (użyłam prawdziwego masła)
1 i 3/4 szklanki cukru pudru
300 g serka kremowego (użyłam Philadelphi)
sok z pieczonych buraków (nie za dużo, żeby nie rozwodnić niepotrzebnie kremu)

1.  Utrzeć masło na puszystą masę
2. Dodawać stopniowo cukier i dalej ucierać (najlepiej mikserem)
3. Dodawać po kolei jajka oraz mleko, ciągle miksując
4. Wmieszać w masę jajeczno-maślano-cukrową przesianą mąkę i proszek.
5. Szybko wymieszać i przełożyć do formy na muffinki uprzednio wyłożonej papilotkami
6. Piec w piekarniku nagrzanym do 190 stopni przez 20 - 25 minut aż do suchego patyczka
7. W trakcie pieczenia babeczek przystąpić do przygotowania kremu, który musi się schładzać w lodówce przez mniej więcej godzinę  
8. Masło utrzeć mikserem do białości.
9. Dodawać stopniowo cukier puder i kontynuować ucieranie
10. Dodać serek kremowy i dalej ucierać
11. Na samym końcu dodać sok z pieczonych buraków i ciągle ucierać krem
12. Schładzać krem w lodówce przynajmniej godzinę.
13. Po upieczeniu  ostudzić babeczki
14.Przełożyć schłodzony krem do rękawa cukierniczego i udekorować babeczki. Oczywiście można też udekorować babeczki bez użycia rękawa cukierniczego, za pomocą noża lub szpatułki, ale efekt nie będzie już taki spektakularny. Smak pozostanie jednak ciągle tak samo wspaniały

środa, 16 maja 2012

Rabarbarowo-różany dżem / Rhubarb and rosewater jam

Sezon rabarbarowy w pełni więc korzystam z niego jak tylko mogę. Eksperymentuję z nowymi smakowymi mariażami i ciągle odkrywam coś nowego. Tak jest i tym razem. Zainspirowana poczynaniami Heidi z 101cookbooks do zwykłego "szybkiego" dżemu rabarbarowego postanowiłam dodać wody różanej. Na początku trochę nieśmiało, kropla po kropli, wszystko próbując, czy aby nie za dużo, czy aby niezbyt aromatyczne. Skończyło się jednak na sporym chluście i na uzależnieniu od tego połączenia smaków i zapachów. Warto jednak być uważnym przy dodawaniu wody różanej, bo bardzo łatwo można z dżemu zrobić perfumy. Dżem wyszedł niezbyt gęsty, nieziemsko aromatyczny i słodki. Jest tak dobry, że nie potrzebuję do niego zbyt wielu dodatków. Wystarczy dobra herbata i poręczna łyżeczka;-) Ja postanowiłam przy tej okazji wyciągnąć z najwyższej półki, z najbardziej zapomnianej szafki w kuchni stary serwis do herbaty, który dostałam od mojej babci. Zaparzyłam sobie herbatę w czajniczku, położyłam dżem na talerzyku i przeniosłam się do przeszłości, kiedy do herbaty właśnie serwowało się dżemy i konfitury domowej roboty. Dobrze jednak wiem, że dżem również świetnie się też sprawdzi w dużo mniej staroświeckim wydaniu, czyli na kanapce z białym serem. Można też takim dżemem polać naleśniki lub lody śmietankowe.

Składniki 
ok. 0,5 kg rabarbaru
ok. 1,5  kubka cukru
sok z cytryny
woda różana

1. Pokrój rabarbar na kawałki, wymieszaj z cukrem i odstaw na około godzinę, żeby puścił sok
2. Wszystko podgrzewaj na wolnym ogniu aż do utworzenia dżemu (mniej więcej 0,5 godziny w zależności od pożądanej konsystencji)
3. Dopraw sokiem z cytryny
4. Na samym końcu, po skończonym gotowaniu przypraw wodą różaną.