poniedziałek, 20 maja 2013

Lody dla ochłody - Bananowa straciatella / Straciatella banana ice-pops

Po upalnym weekendzie proponuję Wam odrobinę ochłody.  Dodam, że proponuję Wam przepyszną, ale i megazdrową ochłodę w postaci lodów na patyku z banana i bardzo zdrowego, naturalnego, lekko prażonego ziarna kakaowca. Banana nie trzeba chyba nikomu przedstawiać, natomiast ziarnom kakaowca należy się kilka słów wstępu. To jedna z najzdrowszych rzeczy pod słońcem. To właśnie z nich wytwarza się ukochaną przez większość, ale zdecydowanie mniej zdrową czekoladę, która oprócz mocno przetworzonych ziaren kakaowca, które w procesie obróbki termicznej tracą większość swoich zalet, zawiera też inne niezdrowe składniki czyli tłuszcze, emulgatory czy substancje słodzące. Surowe, nieprzetworzone ziarna są natomiast bardzo bogate w dobroczynny magnez a także przeciwutleniacze, fenyloetyloaminę oraz anandamid. Stąd też regularne spożywanie ziaren kakaowca ma działanie antydepresyjne, pobudzające, oczyszczające z toksyn, rozluźniające skurcze menstruacyjne, uelastyczniające mięśnie i wzmacniające kości. Magnez zawarty w surowym ziarnie kakaowca ma też pozytywny wpływ na mózg, serce czy perystaltykę jelit. Czy muszę pisać więcej...? :-) 

Surowe ziarna kakaowca nie każdemu smakują ze względu na dość dobrze wyczuwalną gorycz, ale już dodane do lodów bananowych idealnie zastępują mniej zdrową czekoladę. Przyjemnie chrupią w zębach a delikatnie gorzki smak wspaniale komponuje się z przesłodkim i lekko mdłym bananem. 

Despite spring, temperatures are getting pretty high those days, so ice-pops are definitely in season. This time I serve extremely healthy and also superdelicious straciatella ice-pops made from sweet bananas and slightly bitter and crunchy, raw cocoa beans or cocoa nibs. Guilty free sweet treat during hot summer days.

I guess that I don't have to write anything about bananas, but cocoa beans deserve an introduction. They are one of the most superhealthy food found on earth. Our beloved chocolate is produced mainly from them, but during production process the majority of all beneficial ingredients are lost forever. Besides chocolate contains also other ingredients such as emulsifiers, fats or sweeteners, that are less than superhealthy. Raw cocoa beans on the other hand contain high quantities of magnesium, antioxidants, phenylethylamine as well as anandamide. That is why cocoa beans have lots of health benefits. They may act as an anti-depressant and stimulant stronger and healthier than coffee. They clean out toxins, ease  menstrual cramps, relax muscles and strengthen bones. Moreover magnesium contained in the raw cocoa beans has a positive effect on the brain, heart or intestinal peristalsis. Need I write more...? :-)

Składniki (6 szt.) / Ingredients (6 pc)
4 banany / 4 bananas
50 g ziaren kakaowca / 50 g of raw cacao beans or raw cocoa nibs
kilka kropel soku z cytryny / few drops of lemon juice 

1. Pokrój ziarna kakowca na mniejsze kawałki - możesz pozbyć się łupinek, ale nie musisz. Nie wpływają na smak, a są źródłem błonnika / If you're using cocoa beans, chop them into smaller pieces. You can either remove the skins or not. I don't remove them, because they do not influence the final taste and are a source of fiber
2. Zmiksuj banana z odrobiną soku z cytryny na aksamitną masę / Blend banana with few drops of lemon juice until smooth
3. Wymieszaj banana z pokrojonym ziarnem kakaowca / Combine blended banana with chopped cocoa beans or cocoa nibs
4. Przelej do foremek do lodów i zamrażaj przynajmniej 4 godziny przed serwowaniem / Pour banana with cocoa into ice-pops moulds and freeze for at least 4 hours.


Podczas pisania postu korzystałam ze strony Wegetariański Świat. / Information about cocoa was found on Wegetariański Świat  website.

piątek, 17 maja 2013

Łasuch stołuje się na mieście #16: Piknik, Łódź

Agent Tomek urządza sobie Piknik

Łódź ulega ciągłym przeobrażeniom, co widać także po regularnych zmianach na kulinarnej mapie miasta. Żywym dowodem jest restauracyjny odcinek ulicy Traugutta, gdzie co pewien czas zachodzą wyraźne zmiany. Jedną z nich jest zastąpienie drogiej i raczej ekskluzywnej Locandy przez Piknik, który karmi równie smacznie i szlachetnie, a przy okazji za dużo niższą cenę. Oszczędny i surowy design może sugerować, że nie będzie to lokal na kieszeń przeciętnego Kowalskiego. Nie tym razem!

Piknik ma kształt dość długiego prostokąta, w którym znalazło się miejsce dla kilkunastu stolików oraz długiej kanapy ciągnącej się wzdłuż ściany, a przy niej kolejnych stolików. Szare obicie kanapo-siedziska, stalowoszare krzesła oraz proste drewniane stoły tworzą oszczędny i surowy klimat. Wnętrza nie przeładowano zbędnymi bibelotami. Kilka roślin na parapetach, abstrakcyjne obrazy na ścianach, szkło, metal i drewno – to najbardziej charakterystyczne elementy wystroju. Jest tak minimalistycznie, że jedyne przedmioty na stole to pojemnik z oliwą oraz efektownie wyglądające menu (choć papier jest strasznie nieprzyjemny w dotyku – uprzedzam!). Żadnych serwetników, świeczników, kwiatów. Widać, że właściciele dbają o szczegóły, bo piknikowe logo znajduje się na wspomnianej wyżej butelce z oliwą, a nawet na serwetkach. Ciekawie prezentuje się także otwarta kuchnia, gdzie można podejrzeć, jak powstaje makaron i ciasto na pizzę. Warto chwilę popatrzeć, wygląda to naprawdę niezwykle profesjonalnie :-).

Skoro wspomniałem już o menu – jest ciekawe nie tylko na zewnątrz jako przedmiot, ale również w środku. Piknik oferuje przede wszystkim dania włoskie – różne rodzaje pizzy i makaronu, także na słodko. Ale nie brakuje też dań mięsnych typu żeberka czy ryb. Bardzo mi przypadł do gustu podział makaronów na warianty cenowe: pasty za 8, 12, 16, 22 i 30 złotych. Oczywiście im drożej, tym bardziej skomplikowane dania, ale cieszy możliwość najedzenia się smacznym ręcznie robionym makaronem za niską kwotę. Schody zaczęły się jednak przy wyborze czegoś do picia. Otóż w Pikniku, ku mojemu bezgranicznemu zdumieniu, nie ma karty napojów. Trzeba zatem zaufać pani kelnerce, że pamięta dokładnie, jakiej kawy czy herbaty można się napić. A z tego co zauważyłem, w Pikniku podaje się też alkohole, np. wino. Nie ukrywam, że dziwna sytuacja, bo zawsze wolę wiedzieć, z czego mogę wybierać i na jaki wydatek mam się szykować. W szczególności w przypadku alkoholi. Tu tej informacji brak. Liczę na to, że restauratorzy szybko wyeliminują tę niedogodność. Na szczęście wystarczyła mi herbata i nie musiałem dokładnie wypytywać o szczep czy markę wina :-). A do herbaty dorzuciłem całkiem sensowny zestaw, o którym poniżej.

W ramach pierwszego dania zjadłem bardzo smaczną zupę dnia. Gęsty, słodko-pikantny i bardzo ciepły krem pomidorowy wprawił mnie w wyjątkowy dobry nastrój przed degustacją kolejnych potraw. Ucieszył mnie też fakt, że od zamówienia do podania minęła dosłownie chwila. Drugim daniem był makaron z grupy 12 zł: pappardelle z oliwą czosnkową, cukinią, pomidorami suszonymi i koktajlowymi. Kluski były smaczne, czuło się, że nie jest to jakiś masowy produkt z paczki. Aczkolwiek mam wrażenie, że trochę poskąpiono na dodatkach. Większa ilość pomidorów oraz plasterków cukinii zaostrzyłaby smak i zwiększyła wilgotność porcji. Nie narzekam jednak – makaron był na tyle smaczny, że byłbym w stanie zjeść go tylko z dodatkiem oliwy :-).

O ile zupa i drugie nie zasłużyły na szóstkę, o tyle deser nie zmieściłby się w szkolnej skali ocen. Tarta pokryta masą z serka mascarpone i truskawkami wzbudziła we mnie ogromny entuzjazm, którego nie ugasiły nawet zimne połówki owoców. Krem serowy miał idealną konsystencję i poziom słodkości. Absolutnie zachwycił mnie spód tarty na bazie pokruszonych herbatników. Jedzenie ciasta zmieniło się zatem w kontemplowanie swojego zadowolenia :-).
I w sumie z Pikniku zadowolony wyszedłem. Na zupę, makaron, ciasto oraz duży kubek herbaty wydałem 32 złote, co wydaje mi się ceną niewygórowaną. Mimo uwag, jakość jedzenia nie rozczarowuje (a deser wręcz zwala z nóg). Nie można się też przyczepić do obsługi, bardzo miłej i uczynnej.

Wspomnę jednak o jeszcze jednej wpadce. Dopiero po złożeniu zamówienia uświadomiłem
sobie, że w Pikniku istnieje coś takiego jak zestaw dnia. Owszem, w menu można przeczytać o zupie czy cieście dnia, ale nie o całym zestawie, który jest opisany na osobnej karteczce. Taka karteczka zabłąkała się na sąsiedni stolik, a dopiero potem trafiła do mnie. Na szczęście samodzielnie skomponowany zestaw przebił atrakcyjnością piknikową propozycję lunchu dnia, ale żałuję, że nie miałem możliwości zapoznać się z nią wcześniej. Moje dopytywanie się o menu dzienne chyba jednak podziałało, bo pod koniec mojej wizyty plansze z nim cudownie się rozmnożyły i leżały już na absolutnie każdym stole. Zatem jeżeli Piknik będzie unikał takich potknięć i sprawi sobie porządną kartę napojów, będę spokojny o jego dalszy los. Na razie na zachętę dostaje ode mnie czwórkę (tym razem w akademickiej skali 2-5).

Przydatne adresy 
Piknik
ul. Traugutta 3
90-106 Łódź
tel. 662 335 934

Sponsorem wypadu do restauracji Piknik był Agent Tomasz. 

środa, 15 maja 2013

Kremowe risotto ze szparagami / Creamy risotto with asparagus

Sezon na szparagi trwa. Na moim ulubionym bazarku jest ich dosłownie zatrzęsienie. Z prawie każdego straganu krzyczą do mnie: "Kup mnie", a  ja im ulegam, bo nie potrafię przejść obok nich obojętnie. Pamiętam też o tym, że szparagi pojawiają się tylko na chwilę, więc trzeba w pełni wykorzystać sezon na nie. Ja zaczęłam od pysznie kremowego, choć wcale nie dietetycznego risotto. Istna rozpusta i hedonizm w najczystszej postaci. I tak mi się spodobało, że chciałabym więcej i więcej. W kolejce czekają jednak  kolejne szparagowe popisy, równie pyszne i równie rozpustne, więc jedna porcja tych pyszności na razie wystarczy :-) 

As you can see I'm celebrating short asparagus season in a very delicious way. Extra creamy risotto is always a good idea but if you add asparagus into your risotto it will turn into luscious, hedonistic feast. I also remind you that asparagus is an aphrodisiac. Now you know why you should not wait any minute longer. Buy asparagus and remaining ingredients and start cooking. I'm more than sure that you will definitely not regret all your efforts and time spent in the kitchen. And while enjoying this risotto bear in mind that more asparagus recipes are coming soon, so as usual, stay tuned Folks :-) 

Składniki (2 porcje) / Ingredients (2 servings)
1 kubek ryżu Arborio (specjalny ryż do risotto) / 1 cup of Arborio rice (special rice for risotto)
1 cebulka / 1 onion
pęczek szparagów (wersja luksusowa. W wersji ekonomicznej użyj pół pęczka) - ja użyłam zielonych i białych / bunch of asparagus (in economic version - half of a bunch) - I used white and green asparagus
50g startego parmezanu / 50 g grated parmesan
olej ryżowy / rice oil
Sól /salt
Czarny pieprz / black pepper
2 łyżki masła / 2 tablespoons of butter
1 szklanka białego, koniecznie wytrawnego wina / 1 cup of white, dry wine
ok. 0,5 L  wrzątku / around 0,5L boiling water

1. Przygotuj szparagi - oderwij lub odkrój zdrewniałą dolną część każdego szparaga. Każdego szparaga pokrój na 2-2,5 cm kawałki. Rozdziel łodygi od końcówek - będziesz je dodawać do risotto w innym czasie, bo końcówki szparagów bardzo szybko się gotują. / Prepare asparagus. Cut off the end of each stem, and chop remaining part into pieces of lenght of about 2-2,5cm. Separate stems and tips - you will need add them at different time to your risotto, since asparagus tips are cooked very fast when compared with stems.
2. Posiekaj drobno cebulę / Chop onion finely
3. Uduś cebulę na oleju ryżowym z dodatkiem 1 łyżki masła / Sautee onion with rice oil and butter until translucentand and not burnt
4. Dodaj ryż i kontynuuj smażenie jeszcze przez 2 minuty na wolnym ogniu / Add rice and sautee for 2 more minutes on a low heat
5. Dodaj wino, zamieszaj i czekaj aż ryż wchłonie całe wino / Add wine, stir and wait till it is absorbed by rice
6. Dodaj mniej więcej 100ml wrzątku, mieszaj i czekaj aż ryż wchłonie porcję wody. Kontynuuj dolewanie po ok. 100 ml wody, pamiętając o tym by dodać kolejną porcję dopiero jak poprzednia zostanie prawie całkowicie wchłonięta przez ryż / Add approximately 100ml of boiling water, stir and wait till it is absorbed. Continue with consecutive 100ml doses of water remembering to add another portion only after almost all of the previous dose of water is absorbed by rice.
7. Po mniej więcej 10-12 minutach gotowania pomiędzy dodawaniem porcji wrzątku dodaj łodyki szparagów / After approximately 10-12 minutes of cooking in between water doses add asparagus stems
8. Kontynuuj gotowanie przez kolejne 5-7 minut aż ryż będzie miękki, ale nie rozgotowany / Continue cooking for approximately 5-7 minutes until the rice is aldente and not overcooked
9. Dodaj końcówki szparagów, masło, starty parmezan, sól, pieprz i od razu podawaj / Add asparagus tips, butter, grated parmesan, salt and pepper and serve immediately

poniedziałek, 13 maja 2013

Pralinki czekośliwkowe / chocopralines with dried prunes

Jeżeli pomysł na pralinki kokosowo-pomarańczowe Was zachwycił, to jestem przekonana, że te pralinki zachwycą Was jeszcze bardziej, zwłaszcza jeżeli jesteście fanami śliwki w czekoladzie. Są absolutnie cudowne. Słodkie od daktyli, lekko kwaskowe od suszonej śliwki, z nutką tak potrzebnej goryczy, którą dostarcza kakao. Przepyszne, bardzo proste w przygotowaniu a na dodatek wegańskie, bezglutenowe i bardzo zdrowe. Nie zawierają nic oprócz orzechów i suszonych owoców, więc można je bezkarnie podjadać.  W rozsądnych ilościach oczywiście ;-) 

Korzystając z okazji pragnę pozdrowić wszystkich wegan z Kostaryki :-)

If you liked my coconut-orange pralines (click), I'm more than sure that you also gonna like these chocopralines with dried prunes. They are absolutely amazing. Love at first bite :-)  Dates provide sweetness, prunes slight sourness while cacao necessary hint of bitterness. Great combination of flavours in a very healthy, vegan and gluten free form. And they are easy to prepare too, so you can enjoy them without guilt, if only you consume them in moderation ;-)  

In the same time I would like to send my warmest greetings to all vegans from Costa Rica :-)

Składniki / Ingredients
z drobnymi zmianami powtarzam za Martą z bloga Jadłonomia / adapted from Jadłonomia blog 
50 g orzechów laskowych / 50 g hazelnuts
50 g migdałów / 50 g almonds
50 g daktyli / 50 g dates
50 g suszonych śliwek / 50 g dried prunes
1 łyżka kakao + dodatkowa ilość do obsypania pralinek / 1 tablespoon cacao powder + additional amount for dusting pralines
1 łyżka wody* / 1 tablespoon water*

1. Zmiksuj orzechy laskowe, kakao i migdały w malakserze aż do uzyskania baaardzo małych kawałków / Process almonds, cacao powder and hazelnuts in food processor in order to get flour like consistency
2. Dodaj daktyle, śliwki i wodę i kontynuuj miksowanie aż do uzyskania kleistej konsystencji. Czasami trzeba dodać odrobinę więcej wody, jeżeli masa na pralinki nie jest zbyt kleista. / Add dates, prunes and water and process until slightly sticky consistency. Sometimes it is necessary to add a little bit more water if the consistency is not sticky enough.
3.  Z przygotowanej masy formuj małe kuleczki / Roll small pralines by means of your hands
4. Gotowe kulki obtaczaj w kakao / Coat pralines in coca powder

*opcjonalnie można zamienić część wody na alkohol np. rum :-) / optionally you can replace some part of water with alcohol e.g rhum. :-)

sobota, 11 maja 2013

Pomarańczowo - kokosowe pralinki / Orange and coconut pralines

Okazuje się, że osłodzone macki Łasucha sięgają hen, hen daleko. Całkiem niedawno zawędrowały aż na Kostarykę dzięki wegańskiemu musowi czekoladowemu z dodatkiem czekoladowej mięty. Cudowne jest to, że dzięki Internetowi i nie tylko (dzięki Aga) ;-) moje przepisy mogą wędrować do najdalszych zakątków świata i cieszyć podniebienia coraz większej rzeczy ludzi głodnych nowych, wegańskich smaków. Skoro mus się sprawdził, to najpewniej i te słodkie maleństwa zasmakują na wspomnianej Kostaryce i nie tylko tam. Kokosowo-pomarańczowe pralinki są nie tylko wegańskie, ale i bezglutenowe oraz megazdrowe. Przygotowuje się je bardzo szybko a zajada jeszcze szybciej. Idealne na zdrową przekąskę do pracy jak również dla dzieciaków do szkoły :-)


Korzystając z okazji pragnę pozdrowić wszystkich wegan z Kostaryki :-)

It appears that my blog gets some attention not only in Poland but also around the world. My recipe for vegan chocolate mousse with chocolate mint reached Costa Rica thanks to Internet and my friend Agnes. It is amazing that my recipes can so easily get to the other end of the world and are enjoyed by more and more people. I believe that since my chocolate mousse was a hit in Costa Rice, these pralines will be hit as well. They are not only vegan but also gluten free and extremely healthy, while still being on the sweet side. They are perfect for a snack or as a dessert for packed lunch for kids. 



In the same time I would like to send my warmest greetings to all vegans from Costa Rica :-)

Składniki / Ingredients

Powtarzam ze zmianami za Martą z Jadłonomii / adapted from Jadłonomia blog
1 szklanka wiórków kokosowych / 1 cup coconut flakes
0,75 szklanki migdałów / 0,75 cup almonds
0,5 szklanki moreli suszonych / 0,5 cup dried apricots
skórka starta z jednej pomarańczy / zest from 1 orange
2 łyżki (lub więcej) świeżo wyciśniętego soku pomarańczowego / 2 tablespoons (or more) freshly pressed orange juice

1. Zmiksuj wiórki kokosowe i migdały w malakserze aż do uzyskania baaardzo małych kawałków / Process almonds and coconut flakes in food processor in order to get flour like consistency
2. Dodaj morele, skórkę i sok z pomarańczy i kontynuuj miksowanie aż do uzyskania kleistej konsystencji. Czasami trzeba dodać odrobinę więcej soku z pomarańczy, jeżeli masa na pralinki nie jest zbyt kleista. / Add dried apricots, orange zest and orange juice and process until slightly sticky consistency. Sometimes it is necessary to add a little bit more orange juice if the consistency is not sticky enough.
3.  Z przygotowanej masy formuj małe kuleczki / Roll small pralines by means of your hands
4. Gotowe kulki obtaczaj w wiórkach kokosowych / Coat pralines in coconut flakes

czwartek, 9 maja 2013

Halawa z marchewki i pierwszy łasuchowy film / Carrot halva and my first short video

Mam dla Was dzisiaj aż dwa desery. Pierwszym deserem jest pyszna, mocno kardamonowa halawa z marchewki. To deser wywodzący się z kuchni indyjskiej, którą uwielbiam. Pierwszy raz jadłam taką halawę będąc na warsztatach jogowych w Wytwórni Ciszy w Brzozówce. Była przepyszna. Nie spodziewałam się, że deser z marchewki może być tak dobry i mile zostałam zaskoczona. Od tej pory przygotowuję ten deser dość często, zawsze mocno przyprawiony mielonym kardamonem. 

A na deser, po deserze mam dla Was coś, co na pewno ułatwi przygotowanie marchewkowej halawy. Jeszcze czegoś takiego na łasuchowym blogu nie było. I dzisiaj, po raz pierwszy, w poście znajdziecie krótki film, pokazujący jak, krok po kroku, taką halawę z marchewki zrobić. Smacznego oglądania :-)

I guess that most probably you don't think about dessert, when you think about carrots. I am here to convince you that you might be very wrong, since this versatile vegetable can turn into delicious, aromatic and oh so sweet dessert scented with ground cardamon. I have eaten carrot halva for the first time during yoga retreat and I have to admit that its marvelous taste was really a big surprise for me. From that day on I prepare carrot halva quite often to satisfy my sweet tooth :-) 

I have also a surprise for you. In order to make it easier to follow the recipe for carrot halva I prepared short how-to video. I hope it will be helpful. Enjoy:-)

 Składniki / Ingredients


1 kg marchewki / 1 kg carrots
2 łyżki masła / 2 tablespoons butter
500 g mleka skondensowanego, słodzonego / 500 g of sweetened, condensed milk
kardamon do smaku / ground cardamon up to taste
orzechy do dekoracji (ja użyłam pekanów) / nuts for decoration (I used pecans)

1. Obierz marchewkę / peel carrots
2. Podgrzej patelnię o grubym dnie / heat your thick bottom pan
3. zetrzyj marchewkę na najmniejszych oczkach / grate carrots finely
4. Przełóż startą marchewkę na patelnię / put carrots into the pan
5. Dodaj masło, mleko skondensowane i kardamon / Add butter, condensed milk and ground cardamon
6. Smaż na wolnym ogniu ciagle mieszając / Sautee on a low heat, stirring contantly
7. Kiedy masa będzie bardzo gęsta uformuj z niej dowolne kształty / When the halawa will be very thick, form desired shapes
8. Udekoruj orzechami  / Decorate with nuts


poniedziałek, 6 maja 2013

Muffiny bananowe / Banana muffins

Jeżeli macie w domu brązowe, przejrzałe banany, których już nikt nie chce jeść, to zamiast je wyrzucać, możecie je bez trudu przerobić na pyszne muffinki. Ja tak zrobiłam i ani chwili nie żałowałam swojej decyzji. Przepis wypatrzyłam na blogu Melbourne Food Files i od razu wiedziałam, że muszę takie babeczki upiec, tym bardziej, że w mojej lodówce zalegały 3 zdechłe banany. Przepis jest bardzo prosty do zrobienia, nie potrzeba nawet wagi. Ciasto na muffinki przygotowuje się dosłownie w kilka minut a po upieczeniu można się cieszyć pięknie wyrośniętymi, pysznymi, choć niezbyt słodkimi babeczkami o delikatnym zapachu i smaku banana. Jak dla mnie bomba :-)  Uwielbiam takie przepisy, dzięki którym nie muszę wyrzucać jedzenia, które jeszcze nie jest zepsute, ale samo w sobie jest już troszkę przejrzałe.

If you have some overripe bananas that are to be thrown away, hold on. Maybe you can rescue them and bake easy and delicious muffins out of them. They' re extremely easy to prepare, not so sweet, with just a hint of banana flavour. Simply perfect. So if you don't want to throw away your food that is still not rotten but not at its best any longer, you can make a very yummy use of them.

Składniki (14 muffinek) / Ingredients (14 muffins)
przepis z bloga Melbourne Food Files  z moimi drobnymi zmianami/ adapted from Sarah's recipe from Melbourne Food Files
3 bardzo dojrzałe banany / 3 very overripe bananas
0,25 szklanki cukru / 0,25 cup sugar
2 łyżki miodu / 2 tablespoons honey
1 jajko / 1 egg
0,5 szklanki oleju ryżowego (lub innego np. rzepakowego) / 0,5 cup rice oil (or any other variery e.g. canola oil)
1 szklanka mąki pszennej / 1 cup flour
0,5 szklanki mąki kukurydzianej / 0,5 cup cornflour
1 łyżeczka sody oczyszczonej / 1 teaspoon of baking soda
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia / 1,5 teaspoon of baking powder
szczypta soli / pinch of salt 

1.  Rozgnieć na papkę banany / Mash bananas 
2.  Przesiej do miski suche składniki czyli mąkę pszenną i kukurydzianą, sodę oczyszczoną, proszek do pieczenia i sól / Sift to a bowl dry ingredients ie. flour, cornflour, baking soda, baking powder and pinch of salt. 
3.  Zmiksuj papkę z bananów, jajko, cukier i miód na puszystą masę / By means of mixer mix mashed bananas with egg, sugar and honey until fluffy
4. Do papki bananowej dodaj stopniowo olej ciągle miksując / Mix continuously and slowly keep adding oil
5. Dodaj do mokrych składników suche i szybko wymieszaj. Nie mieszaj zbyt długo / Add dry ingredients and mix quickly until everything is just combined. Do not overmix the batter. 
6. Wyłóż foremkę do pieczenia muffinek papilotkami /
Line the cupcake form with paper liners 
7. Ciasto umieść w papilotkach / Place the batter into muffin paper liners
8. Zapiekaj muffinki w 180°C przez 15-20 minut  lub aż do uzyskania efektu suchego patyczka (włożony w ciasto suchy patyczek lub nitka makaronu spaghetti po wyjęciu jest sucha i nie oblepia jej ciasto) / Bake at 180°C for 15-20 minutes or unril fully baked (the wooden skewer inserted in the muffin should comes out dry, without any batter residues)

piątek, 3 maja 2013

Sałatka z prosciutto i granatem / Salad with prosciutto and pomegranate

Wiem, że dla wielu z Was nadszedł czas odchudzania i pozbywania się zbędnych kilogramów nagromadzonych podczas długich zimowych miesięcy. Właśnie z tego powodu kilka tygodni temu obiecałam Wam, że na łasuchowym blogu będzie się pojawiać więcej lekkich, dietetycznych, ale i pysznych dań, w tym sałatek, choć w  zanadrzu mam nawet zdrowe lody. Jest jednak zimno i deszczowo, więc zapewne nie macie na ochoty na zimny deser, serwuję więc dziś, zgodnie z obietnicą, bardzo smaczną, lekką i kolorową sałatkę. Niewiele składników, ale idealnie połączonych ze sobą i do tego nadzwyczajny, autorski, dressing tworzą przekąskę idealną. Jestem pewna, że będzie Wam smakować. 

I know that for some of you spring is the perfect time to loose some weight. For those of you struggling to eat healthy and in the same time deliciously I serve this light and colourful salad. I'm sure you gonna like perfect combination of flavours as well as easy yet original pomegranate dressing.

Składniki (2 porcje) / Ingredients (2 servings)
150 g sałat wszelakich (ja lubię dodać choć odrobinę gorzkawej radicchio dla zbalansowania pozostałych smaków znajdujących się w sałatce) / around 150 g of different varieties of salads (I like to use a little bit of radicchio since its slight bitterness balances well all the other flavours) 
100 g cienkich plasterków prosciutto / 100g of thinly sliced prosciutto ham 
1 granat / 1 pomegranate 
garść płatków migdałów / handful of almond flakes
olej lniany / flaxseed oil 
 
1. Na dnie talerza rozłóż miks sałat / Arrange salads on a serving plate
2. Wydobądź ziarenka z owocu granatu. 1/3 z nich zachowaj do przygotowania soku / Peel and seed pomegranate. Reserve 1/3 of all seeds for juicing
3. Na sałatach zaaranżuj  fantazyjnie zwinięte plastry szynki prosciutto, ziarenka granatu / Place slices of prosciutto ham and pomegranate seeds on salads
4. Na suchej patelni upraż płatki migdałowe / Roast almond flakes on a dry frying pan
5. Udekoruj sałatkę uprażonymi płatkami migdałów / Decorate salad with roasted almond flakes
6. Wyciśnik sok z  odłożonych wcześniej ziarenek granatu, przeciskając je palcem lub łyżką przez sitko o jak najmniejszych oczkach. Sok przeleci a na sitku zostaną małe pesteczki. / Press pomegranate seeds through sieve by means of finger or spoon. Juice will pass through the sieve and small seeds will remain not sifted.
7. Przygotuj dressing mieszając w szczelnie zamykanym słoiku olej lniany i uprzednio przygotowany sok z granata w proporcji 1 część soku na 2 części oleju / Prepare dressing by mixing flaxseed oil with freshly pressed pomegranate juice in the jar with tight lid on, in the ratio of 1 portion of juice oil and 2 portions of flaxseed oil.
8. Polej sałatkę dressingiem i podawaj natychmiast / Pour dressing over the salad and serve immediately

środa, 1 maja 2013

Kuchnia włoska w wydaniu Bocca bocca / Bocca bocca culinary workshops

Piękny, ciepły, słoneczny dzień a w planach warsztaty kuchni włoskiej. Czy można było sobie lepiej wyobrazić niedzielę? Najpewniej nie. Wreszcie, po wielu bardzo pozytywnych recenzjach, zdecydowałam się wziąć udział w warsztatach, organizowanych cyklicznie przez Anię z Bocca bocca. Tym razem tematem przewodnim kucharzenia pod okiem Kamila Bednarka były frittaty, tarty i omlety, czyli wszystko to, co po przygotowaniu mogło stać się pysznym późnym śniadaniem. 
Zdradzę Wam w sekrecie, że było warto wcześnie wstać, bo warsztaty były genialne. Przekonałam się, że tam gdzie kucharek i kucharzy szesnaścioro, niekoniecznie nie było co zjeść. Wspólnymi siłami, siekając, krojąc, ubijając, wałkując i miażdżąc, udało nam się przyrządzić całą masę jajecznych pyszności. Już wiem, że to był mój pierwszy i na pewno nie ostatni warsztat z Bocca bocca.

Dla Was przygotowałam pyszną fotorelację z tych warsztatów a już niedługo zdradzę Wam przepisy na cudowności, które są na zdjęciach.  

I want to share with you some photos from Bocca bocca culinary workshops. Together with 15 other participants I prepared delicious Italian dishes like tarts, omelettes and frittattas. Everything was soooo delicious. Some of the recipes will appear soon on the blog so stay tuned.












niedziela, 28 kwietnia 2013

Boeuf bourguignon

Boeuf bourguignon to klasyczna francuska potrawa wywodząca się z regionu Burgundii. Tak samo jak nasz polski bigos jest przygotowywana i doprawiana na tyle sposobów, ile gospodyń ją przygotowuje. W łasuchowej wersji sos z wina jest bardzo gęsty i grubą warstwą oblepia mięso i dodatki a cała potrawa ma delikatnie słodkawy posmak. 

Wołowina po burgundzku jest świetnym daniem na wszelkiego rodzaju imprezy. Wystarczy przygotować ją wcześniej. Mięso spokojnie siedzi i dojrzewa w piekarniku a my mamy czas na zrobienie się na bóstwo :-) To też świetna propozycja dla zabieganych. Wystarczy przygotować raz i wystarczy na kilka dni, bo boeuf bourguignon z każdym kolejnym dniem nabiera coraz więcej smaku i charakteru. 

Boeuf bourguignon is a classical French dish originating from Burgundy region. There are as many version of this delicious dinner as many chefs and cooks preparing it. My version is rather sweet and has a very thick wine sauce. 

I like to serve boeuf bourguignon during parties, because I can prepare everything well in advance. Just before the party the dish is being baked in the oven and I have lots of time for transformation from cook into a domestic goddess. This dish is also perfect for dinners during busy weeks. You can prepare boeuf bourguignon during the weekend and enjoy left-overs for a few days, since this dish gets better and better day after day.

Składniki (4 porcje) / Ingredients (2 servings)
0,5 kg wołowiny pokrojonej w kostkę0,5 kg of beef meat, cubed
około 100-150 g boczku wędzonego pokrojonego w kostkę / about 100-150 g smoked bacon, diced
200 g pieczarek pokrojonych na pasterki / 200 g of small button mushrooms peeled and sliced
2-3 cebule pokrojone na połówki /2-3 onions, cut into halves
butelka czerwonego, wytrawnego wina / bottle of red, dry wine
olej ryżowy do smażenia / rice oil for frying
mąka - kilka łyżek, do oprószenia mięsa / a few tablespoons of flour
kilka gałązek świeżego rozmarynu / fresh rosemary
cukier do smaku / sugar up to taste
1.  Na suchej patelni podsmaż boczek wraz z cebulą / Fry bacon  and onions on a dry frying pan
2. Jak boczek będzie chrupiący przełóż go do naczynia żaroodpornego, w którym będziesz zapiekać danie / When bacon is crispy put it into a casserole dish in which you will bake boeuf bourguignon
3. Na patelnię dodaj trochę oleju ryżowego i podsmaż pieczarki. Podsmażaj krótko, do przypieczenia skórki / Add little oil to the pan and sauté mushrooms until brown but not soggy
4. Po usmażeniu  przełóż pieczarki do tego samego naczynia, gdzie jest już boczek i cebula / After frying put the mushrooms  to the same casserole dish in which there is bacon and onions
5. Nie czyść patelni / Do not clean the pan
6. Oprósz delikatnie wszystkie kawałki mięsa mąką i smaż partiami na tej samej patelni, co boczek i pieczarki, dolewając więcej oleju do smażenia o ile to konieczne. Smaż ze wszystkich stron, tylko do momentu zrumienienia wierzchniej warstwy. Wołowina upiecze się i zmięknie podczas zapiekania/ Sprinkle lightly all cuts of meat with flour and fry in same pan in which you fried bacon and mushrooms, adding more oil for frying if necessary. Fry on all sides, just until the top layer is browned
7.  Wszystkie podsmażone kawałki wołowiny przełóż do tego samego naczynia, w którym znajdują się już pieczarki, boczek i cebula / Put all fried beef pieces in the casserole dish
8. Patelnię zalej butelką czerwonego wina / Pour a bottle of red wine onto a frying pan
9.Pogotuj wino chwilkę, żeby alkohol odparował i żeby od dna patelni odkleił się smak :-) Dopraw cukrem, jeżeli chcesz, żeby wołowina była po słodkiej stronie mocy / Boil the wine for a few minutes until the alcohol is evaporated and residues after frying can be peeled off from the bottom of the pan :-). Season with sugar if you want your beef to be on a sweet side
10. Gorącym winem zalej wołowinę i dodaj gałązki rozmarynu / Pour hot wine over beef and add rosemary
11. Zapiekaj w piekarniku nagrzanym do 180-200°C stopni przez około godzinę, półtorej, albo do momentu, kiedy mięso zmięknie. / Bake in oven at 180-200 °C for about 1- 1,5 h or until beef is tender. 

Deszczowo, ulewowo... / it's raining, it's pouring

Kalosze Hunter są takie passé...

Hunter wellies are so passé...

 

 

 

 

 

 

 

Jeszcze dzisiaj kolejny przepis. Bądźcie czujni :-)

Another delicious recipe is almost ready, so stay tuned :-) 

 

piątek, 26 kwietnia 2013

Budyń z dyni piżmowej / Butternut squash pudding

Idzie lato, trzeba więc zrobić miejsce w zamrażarce na maszynę do lodów i foremki do ice-popsów. Zaczynam więc stopniowo opróżniać to najzimniejsze miejsce w moim łasuchowym centrum dowodzenia światem. Jako, że jestem chomikiem, który wszystko trzyma na zaś, mam teraz w bród malin, jagód, musów truskawkowych i dyniowych. Koktajle dyniowe już mi się znudziło, więc postanowiłam przerobić trochę mój wcześniejszy budyń marchewkowy na budyń z dyni piżmowej. I wyszło pysznie. W sam raz na zakończenie zimy i powitanie lata. W przepisie użyłam mleka roślinnego, ale z krowim będzie tak samo pysznie.

Soon we will have here real summer and high temperatures so now it's the time to use up all supplies from the freezer and make some space there for moulds for ice-pops and ice-cream maker. During freezer cleaning I discovered some butternut squash puree and I immediately thought about preparing delicious pudding out of it. I adjusted my previous recipe for carrot pudding and changed seasoning by replacing cardamon pods with gingerbread spice. Pudding turned out delicious and healthy and vegan too although you can replace vegan soy milk with cow milk if you like. 
 

Składniki (2 porcje) / Ingredients (2 servings) 
1 szklanka mleka roślinnego + 1/3 szklanki do rozmieszania (u mnie mleko sojowe) /
1 cup of vegan milk + 1/3 cup for stirring in potato starch (I used soy milk)

250g musu z dyni piżmowej (klik) / 250g of butternut squash puree, canned or homemade (click)
1,5  łyżki mąki ziemniaczanej /
1,5  tablespoon of potato starch

 2 łyżki cukru trzcinowego (do smaku) / 2 tablespoons of demerara sugar or other sweetener 
pół łyżeczki przyprawy do piernika / 0,5 teaspoon of gingerbread spice

1. Wymieszaj mleko z musem z dynii piżmowej i z przyprawą do piernika / Mix butternut squash puree with milk and gingerbread spice
2. Dopraw cukrem i zagotuj / Season with sugar and bring to a boil
3. Zmiksuj na aksamitny krem / Blend until smooth
4. W szklance wymieszaj pozostałe mleko roślinne w mąką ziemniaczaną / Mix the remaining vegan milk with potato starch in a cup
5. Wlej mieszaninę mleka sojowego i mąki ziemniaczanej do mleka z dynią / Pour the mixture of milk and potato starch into a pot with milk and butternut squash puree
6.Gotuj jeszcze przez kilka chwil, dopóki budyń nie zacznie się gotować i gęstnieć. /
Bring to a boil and simmer for a while, until the pudding thickens

Już wkrótce u Łasucha pojawi się trochę mięsa oraz autorskie przepisy na pierwsze tegoroczne lody, więc nie zapomnijcie o odwiedzinach. / Soon to come some meat dishes and first summer recipes for ice-pops so stay tuned. 

środa, 24 kwietnia 2013

Francuska zupa cebulowa / French Onion Soup

Już kiedyś pokazywałam Wam jak przyrządzić pyszną, duszoną cebulę (klik) a teraz czas na tradycyjną francuską zupę cebulową przygotowaną na bulionie warzywnym i białym wytrawnym winie. Przyznam szczerze, że ją uwielbiam. Jest dość prosta choć czasochłonna w przygotowaniu, ale smak tej pysznej zupy wynagrodzi Wam wszystkie trudy, zwłaszcza jeżeli będziecie taką zupę serwować z chrupiącymi grzankami z roztopionym serem. 
 Lubię jak moja zupa cebulowa jest gęsta i pływa w niej dużo cebuli. Jeżeli lubicie inną konsystencję, zmieńcie odrobinę proporcje cebuli oraz bulionu i wina. Zawsze można też dodać więcej wina ;-) 

I've shown you already how you can prepare delicious braised onions (click) and today it's time for traditional French onion soup prepared with vegetable stock and white wine. I have to admit that I adore this soup. It's very easy to prepare but a little bit time consuming. Still however the final effect is worth all you efforts, especially if you will serve this soup with crispy toasts with melted cheese on top. 

I like my onion soup to be quite thick, but if you prefer different texture and consistency, feel free to adjust proportions of onions, vegetable stock and wine. You can also add more wine as well if you want to ;-)

Składniki (2 porcje) / Ingredients (2 servings)
0,75kg cebuli / 0,75 kg of onions 
0,5L bulionu warzywnego / 0,5L of vegetable stock
kieliszek białego wytrawnego wina / 1 glass of dry white wine
olej ryżowy / rice oil
4 kromki bagietki / 4 bagiette slices
ok. 50 g startego sera cheddar / 50 g of cheddar cheese, grated
szczypta soli / a pinch os salt
tymianek / thyme

1. Pokrój cebulę w półplasterki / cut onion in slices
2. Podsmaż cebulę na oleju ryżowym aż do momentu kiedy się porządnie zarumieni i skarmelizuje / Fry onions of rice oil with a pinch of salt until golden brown and slightly carmelized
3. Dodaj bulion warzywny i białe wino / Add vegetable stock and wine
4. Gotuj na wolnym ogniu aż cebula będzie miękka, ale nie rozgotowana / Simmer on low heat until onions are soft but not overcooked
5. Dopraw solą i tymiankiem / Season with salt and thyme 
6. Przygotuj grzanki. Posyp kromki bakietki serem i zapiecz w piekarniku nagrzanym do 180° C przez kilka minut aż ser się rozpuści i delikatnie zarumieni na brzegach a bagietki będą chrupiące / Prepare toasts by toasting baguette slices sprinkled with grated cheddar cheese in the oven heated to 180° C  for few minutes until cheese is melted and slightly browned and toasts are crispy