Jeżeli odwiedzacie mnie często, to pewnie już wiecie, że coraz częściej przygotowuje domowe wersje kupnych produktów spożywczych. Dzięki temu nie tylko jem zdrowiej, ale i taniej. Właśnie zdrowsze i tańsze jest domowe masło orzechowe. Wersja sklepowa ma w sobie 60% orzechów lub mniej. Nawet nie chcę wiedzieć czym jest pozostałe 40%. W moim maśle orzechowym są tylko dwa składniki: niesolone fistaszki i sól. Nie ma żadnych oszukiwaczy smaku, podkręcaczy, utwardzaczy i innych bajerów. Domowa wersja smakiem nie ustępuje tej ze sklepu a na dodatek mogę ją sobie doprawić solą wedle upodobań (lub zaleceń lekarza). Takie masło orzechowe jest pyszne na kanapkach albo...no właśnie...niedługo pokażę Wam świetny przepis z wykorzystaniem masła orzechowego właśnie.
If you visit my blog frequently you most probably have noticed that quite often I prepare home-made versions of store-bought products. It's not only cheaper but also healthier to prepare certain foods at home. Peanut butter is one of the best example. Store-bought version usually contains 60% of peanuts or less. So what exactly is hidden behind remaining 40%? I don't even want to know. All I know is that home-made peanut butter has only two ingredients: unsalted peanuts and salt and that it tastes great. It's delicious as a spread for sandwiches but it also will be an important ingredient in my next recipe.















































